Przyjaciele i wrogowie trójmorskiej inicjatywy

  

Skupienie się polskich mediów na problemach związanych z pandemią powoduje, że przestają one zauważać wszelkie inne sprawy, a wszak polityka światowa bynajmniej nie zamarła. I my również nadal musimy rozgrywać ważne sprawy państwowe na forum międzynarodowym, bo kwestie związane z pandemią jakoś nie przeszkodziły np. organom UE pod dyrekcją Niemiec intensyfikować napaści i szantażów wobec Polski, czemu poświęciłem poprzedni artykuł. Trzeba zatem zwrócić uwagę na istotne wydarzenie, które nie tylko odbyło się w naszym regionie, lecz także wyznacza dla naszego kraju korzystne perspektywy niezależne od nacisków Unii – mowa tu o piątym już szczycie Inicjatywy Trójmorza, tym razem w estońskim Tallinie 19–20 października.

Kiedy dwa lata temu zaczynałem na łamach „Gazety Polskiej Codziennie” pisać o Międzymorzu, nie była to idea zbyt popularna w publicystyce polskiej, choć właśnie zaczynała się intensywnie oblekać w ciało. Koncepcja prometejska marszałka Piłsudskiego z okresu II RP zakładała sojusz militarno-gospodarczy krajów już wyzwolonych spod jarzma imperializmu rosyjskiego i tych, które wyrwą się spod władzy aktualnej – sowieckiej – wersji imperium. Stąd wspieranie ponownie ujarzmionych w 1921 r. narodów kaukaskich i Ukrainy.

Prometeizm i Międzymorze były w historiografii i publicystyce PRL absolutnie wyklęte, a III RP w wydaniu liberalno-lewicowym ową intensywną niechęć przejęła w całości. Michnikowska obsesja „demonów nacjonalizmu” zdominowała myślenie polityczne, choć zarazem powoływano się na Giedroyciowską koncepcję wspierania odrodzonej niepodległości państw postsowieckich – Ukrainy, Białorusi, Litwy, Łotwy, Estonii, Gruzji, Azerbejdżanu i Armenii. W praktyce ograniczało się to do deklaracji – w obawie, by „nie drażnić Rosji”, o współpracy z którą obsesyjnie marzyli wywodzący się z owej mieszanki liberalno-lewicowej „mężowie stanu” typu Wałęsy, Kwaśniewskiego czy Tuska z Sikorskim, których dokonania najlepiej streszcza dosadne wyrażenie Marszałka: „Kury wam szczać prowadzać, a nie polityką się zajmować!”.

Początki i przełomowy szczyt Trójmorza w Warszawie

Dopiero zwycięstwo Zjednoczonej Prawicy w 2015 r. ożywiło ideę, która zdawała się już pogrzebana we wraku smoleńskim wraz z jej wielkim orędownikiem, prezydentem Lechem Kaczyńskim. To właśnie wtedy z inicjatywy prezydentów Polski i Chorwacji postanowiono powołać grupę Trójmorza, tworzoną przez 12 członków UE z Europy Środkowo-Wschodniej i Bałkanów, w większości należących przedtem do sfery wpływów Moskwy czy to jako republiki sowieckie – Litwa, Łotwa, Estonia – czy jako kraje wspólnoty socjalistycznej, jak Polska, Rumunia, Czechy, Słowacja, Bułgaria lub zjednoczone na siłę przez komunistów w ramach Jugosławii Chorwacja i Słowenia. Istotne, że poza neutralnym dwunastym członkiem Trójmorza, Austrią, wszystkie wymienione państwa są zarazem ważnymi członkami ściśle militarnego sojuszu, jakim jest NATO.

Potężny impuls rozwojowy nadał inicjatywie drugi szczyt, który zorganizowano w Warszawie 6 i 7 lipca 2017 r. przy okazji wizyty prezydenta USA Donalda Trumpa, która okazała się historyczna nie tylko ze względu na jego słynne przemówienie pod pomnikiem Powstania Warszawskiego sławiącego polskiego ducha wolności. Trump wziął bowiem udział także w obradach głów państw Trójmorza prowadzonych przez prezydenta Andrzeja Dudę i na tym forum ogłosił bezprecedensowe wsparcie Stanów Zjednoczonych dla TSI (Three Seas Initiative – Inicjatywa Trójmorza) zarówno polityczne, jak gospodarcze i finansowe, zwłaszcza w sferze bezpieczeństwa energetycznego, czyli ostatecznego uniezależnienia się krajów członkowskich od dyktatu Rosji.

Amerykańskie konkrety

Następne trzy lata pokazały, że nie były to czcze deklaracje, gdyż Trump działał na wszystkich frontach, zapewniając Gazoportowi im. Lecha Kaczyńskiego dostawy amerykańskiego gazu, naciskając coraz skuteczniej na Niemcy i firmy budujące Nord Stream 2 (wprowadzone 20 października kolejne amerykańskie sankcje chyba ostatecznie pogrzebią ten groźny dla Europy projekt), a wreszcie włączając się do powołanego tymczasem Funduszu Trójmorza niebagatelną kwotą miliarda dolarów. Co równie ważne, umiejętnie zapewnił TSI wsparcie w Kongresie USA, co gwarantuje, że nawet w przypadku wygranej w wyborach prezydenckich kandydata demokratów polityka amerykańska wobec Trójmorza będzie kontynuowana.

1 października komisja spraw zagranicznych Izby Reprezentantów z inicjatywy kongresmena demokratycznego (!) jednogłośnie przegłosowała projekt rezolucji wyrażający wsparcie dla Inicjatywy Trójmorza „w jej wysiłkach na rzecz zwiększenia odporności energetycznej i łączności infrastruktury w Europie Środkowej i Wschodniej”. Rezolucja potwierdza też uprawnienia prezydenta USA do finansowego wsparcia projektów w ramach Trójmorza, zachęca państwa członkowskie do dywersyfikacji źródeł energii oraz „potępia jakiekolwiek wysiłki Rosji, by używać energii jako broni mającej wywierać presję lub podważać wolność i demokrację w Europie”. Po przegłosowaniu przez komisję uchwała trafi pod obrady całej Izby Reprezentantów.

Szczególnie ciekawy jest fragment rezolucji zachęcający kraje Trójmorza do „wspólnego finansowania projektów energetycznych i infrastrukturalnych, a także do rozszerzenia współpracy na tym polu o państwa spoza UE, takie jak Ukraina, Mołdawia oraz kraje Bałkanów Zachodnich”. Kiedy na forum organizowanych przez nieodżałowanego Mirosława Rowickiego XI Polsko-Ukraińskich Spotkań „Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość” we wrześniu 2018 r. wygłosiłem referat „Międzymorze – szansa czy zagrożenie dla Ukrainy”, optując za włączeniem do Trójmorza nie tylko Ukrainy, lecz także Białorusi, Gruzji i Azerbejdżanu, wywołał on wściekły atak części polskich uczestników – pogrobowców udecji, którzy oskarżyli mnie o… działania szkodliwe dla interesu państwa! Jeśli państwem, o które tak się troszczyli, jest Rosja, to nawet mieli rację…

Projekt coraz bardziej atrakcyjny dla krajów regionu

Tymczasem dziś moje tak „szkodliwe” idee są poważnie rozważane przez państwo polskie i naszego amerykańskiego sojusznika. Podczas niedawnej wizyty na Ukrainie prezydent Duda wprost mówił o chęci włączenia jej do Inicjatywy Trójmorza, a wsparty wspomnianą rezolucją komisji Kongresu sekretarz stanu USA Mike Pompeo w rozmowie telefonicznej z szefem polskiego MSZ Zbigniewem Rauem pochwalił przywódczą rolę Polski w TSI oraz jej długoletnie wspieranie niepodległości Białorusi, a odwiedzając wcześniej Ukrainę, wyraził przekonanie, że wraz z Mołdawią powinna zostać wkrótce włączona do inicjatywy. Nic więc dziwnego, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w przeddzień tallińskiego szczytu Trójmorza, w którym uczestniczył także Mike Pompeo, odwiedził Estonię i podpisał z nią ważkie umowy o intensyfikacji współpracy gospodarczej, najwidoczniej chcąc włączyć swój kraj do ogromnych projektów infrastrukturalnych TSI.

Podczas szczytu do powołanego w maju 2019 r. przez banki Polski i Rumunii Funduszu Inwestycyjnego Trójmorza przystąpiło kolejnych siedem państw. Pula funduszu wynosi dziś miliard euro, ale Beata Daszyńska-Muzyczka, przewodnicząca rady nadzorczej funduszu i prezes BGK, liczy, że docelowo będzie on mógł zmobilizować 100 mld euro, a prezydent Duda stwierdził: „Od czasu brexitu wpływ regionu na sprawy gospodarcze Unii Europejskiej znacząco się zwiększył. Obecnie kraje Trójmorza to 29 proc. terytorium Unii, 25 proc. populacji, region generuje 19 proc. całkowitego PKB”.

Bałtycka rura rdzewieje nieukończona, USA inwestują w polską energetykę jądrową, Ukraina i Mołdawia są o krok od wstąpienia do coraz bardziej atrakcyjnego dla regionu Trójmorza – nic więc dziwnego, że nie podoba się to Moskwie i jej admiratorom zarówno w UE, jak i w Polsce.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts