Trybunał Konstytucyjny zajmie się w czwartek sprawą tzw. aborcji eugenicznej, czyli dopuszczalności aborcji m.in. w przypadku ciężkiego upośledzenia płodu. Jeśli TK orzeknie o niekonstytucyjności zaskarżonych przepisów, będzie to pierwsza zmiana wypracowanego w 1993 r. kompromisu aborcyjnego.

We wniosku zaskarżono przepis, który stanowi, że aborcja jest dopuszczalna, gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, a także przepis doprecyzowujący tę regulację. Mowa w nim o tym, że w takich przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do chwili osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej.

Aborcja eugeniczna pozwala zabić nienarodzone dziecko na podstawie podejrzenia ciężkiej choroby. Usuwane są ciąże, bo stwierdzono np. zespół Downa. Z tą chorobą żyją miliony! Dlatego popieram wniosek o uznanie takiej aborcji za niezgodną z Konstytucją

- napisał dziś na Twitterze Rzecznik Praw Dziecka Mikołaj Pawlak.

Odmiennego zdania jest europosłanka Sylwia Spurek, która urządziła w Brukseli happening wraz z koleżankami. Wszystkie ubrane w czerwone peleryny i białe nakrycia głowy, robiły sobie zdjęcia przed budynkiem Parlamentu Europejskiego. Hasłami „#Alert4Poland”, „#Alert4RuleOfLaw” i ”#Alert4WomentsRights” walczyły o prawo do zabijania nienarodzonych dzieci.