Minister edukacji i nauki Przemysław Czarnek spotkał się w środę z przedstawicielami związków zawodowych zrzeszających nauczycieli i pracowników oświaty. Stronę związkową reprezentowali: prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Sławomir Broniarz, szef Branży Nauki, Oświaty i Kultury Forum Związków Zawodowych Sławomir Wittkowicz i Roman Laskowski z prezydium Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ "Solidarność". W spotkaniu uczestniczyli także wiceministrowie Marzena Machałek i Maciej Kopeć i były minister edukacji Dariusz Piontkowski.

Było to pierwsze spotkanie nowo powołanego ministra edukacji i nauki z przedstawicielami związków zawodowych. Trwało ponad godzinę.

- Przede wszystkim chcemy się poznać od razu na początku mojego urzędowania, po to żebyśmy nie przedstawiali się sobie wzajemnie za pośrednictwem mediów, bo to zawsze jest gorsza forma przedstawiania się niż bezpośrednie spotkanie. Po drugie jesteśmy w sytuacji absolutnie wyjątkowej. Mamy rosnące od pewnego czasu zagrożenie koronawirusem i poczucie zagrożenia również w środowisku szkolnym, środowisku nauczycielskim. Dlatego chcieliśmy te kwestie podstawowe omówić, by powiedzieć przedstawicielom organizacji związkowych, jakie mamy plany na najbliższą przyszłość, które absolutnie wychodzą na przeciw ich oczekiwaniom, mamy pełne zrozumienie dla środowiska nauczycielskiego

- powiedział Czarnek w nagraniu opublikowanym po spotkaniu na Twitterze resortu.

Minister edukacji i nauki wyjaśnia w nim, dlaczego zmianę sposobu prowadzenia zajęć w szkołach rozpoczęto od szkół średnich. Od poniedziałku uczniowie szkół średnich, którzy chodzą do szkoły na terenie objętym strefą czerwoną, mają nauczanie zdalne. Z kolei uczniowie szkół średnich znajdujących się w żółtej strefie (obejmuje resztę kraju) uczą się hybrydowo, czyli część z nich w szkole, część w domu zdalnie.

- Rozpoczęliśmy zmianę sposoby nauczania od roczników starszych, bo to wynika z wypowiedzi ekspertów, którzy twierdzą, że jeśli jest zagrożenie w środowisku szkolnym to przede wszystkim w tych starszych rocznikach, a najmniejsze jest w rocznikach do 12 roku życia, bo zdaniem wirusologów, ekspertów, tam transmisja choroby jest znikomym poziomie. W ogóle trzeba pamiętać, że według danych sanepidu od 1 września do 19 października tylko 2,2 proc. przypadków zachorowań pochodziło ze środowiska szkolnego. W związku z tym prawie 98 proc. to są przypadki poza szkolne

- powiedział Czarnek.

- Mamy świadomość, że są obawy w środowisku nauczycielskim. Dlatego nasze kolejne decyzje i działania w tym zakresie, uzależnione oczywiście od rozwijającej się sytuacji koronawirusa, będą wychodziły na przeciw oczekiwaniom również związkowców. I to dzisiaj zakomunikowaliśmy wszystkim organizacjom związkowym, a za pośrednictwem tych organizacji wszystkim nauczycielom. Wszyscy jesteśmy w jednej drużynie, która z jednej strony wie, że najlepiej nauczać stacjonarnie, a z drugiej strony wie, że musimy nauczanie stacjonarne dostosowywać do warunków, w jakich dzisiaj się znajdujemy w związku z pandemią koronawirusa

- zaznaczył.

Szef resortu edukacji poinformował, że podczas spotkania były poruszane wszystkie tematy dotyczące oświaty, w tym finansowania, statusu zawodowego nauczycieli, czy etosu.

- Siłą rzeczy dyskusje na te tematy zdominowała sprawa zagrożenia koronawirusem i bezpieczeństwa zarówno uczniów, jak i nauczycieli i rodziców oraz wszystkich pracowników oświaty. Umówiliśmy się na kolejne spotkania dotyczące innych zakresów tematycznych

- poinformował Czarnek.

Podał, że kolejne spotkanie będzie "niebawem".

- Kilka tygodni na kwestiach związane z bezpieczeństwem w związku z koronawirusem nam upłyną. Niebawem będzie spotkanie zespołu powołanego jeszcze przez panią minister Annę Zalewską, który będzie podejmował inne niż bezpieczeństwo tematy dotyczące oświaty

 - dodał.