Szef rządu, odpowiadając na wcześniejsze wystąpienie szefa PO Borysa Budki, zaprezentował z mównicy sejmowej krótkie nagranie na telefonie, na którym Budka mówił, że fala pandemii skończy się mniej więcej jesienią tego roku i na tej podstawie Platforma wyliczyła dalszy kalendarz wyborczy.

- Szanowni państwo, z ekspertyz, które pan przewodniczący Budka miał, chciałbym zobaczyć te ekspertyzy, (z których) jakoby miało wynikać, że jesienią w ogóle nie miało być już koronawirusa. Wybory miały się odbyć jesienią

- przypomniał premier dodając, że trzeba sprostować kilka kłamstw.

Premier, który przedstawił w środę posłom informację ws. epidemii i walki z nią, odniósł się do zarzutu szefa PO Borysa Budki (KO), że w czasie epidemii Rada Ministrów spotykała się tylko dwa razy w miesiącu.

- Rada Ministrów spotkała się w postaci Rządowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego kilkadziesiąt razy. Spotykamy się codziennie. Protokoły z tych spotkań są robione - mówił szef rządu.

Odniósł się także do stwierdzeń Budki o tym, że rządząca koalicja PO-PSL przeprowadziła Polskę przez największy kryzys gospodarczy. "W czasach PO, główny ideolog PO Janusz Lewandowski mówił tak (...) "byliśmy odporni na dramatyczne wezwanie ze strony kręgów gospodarczych o tworzenie pakietów stymulacyjnych". Otóż drodzy przedsiębiorcy, my nie byliśmy odporni, my przygotowaliśmy te pakiety i uratowaliśmy was i miejsca pracy - powiedział szef rządu.

Premier wrócił do rządów koalicji Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego, pytając, ile wówczas było łóżek zakaźnych, ile zarabiały pielęgniarki oraz jaki był nakład na służbę zdrowia. 

- Sprostowałem kłamstwa, ale dalej wyciągam rękę, ponieważ tak jak powiedziałem, do czasu wynalezienia szczepionki (na koronawirusa -red.) musi być zgoda, musi być solidarność 

- powiedział szef rządu.