W poniedziałek po południu wojewoda śląski Jarosław Wieczorek odwołał pogotowie przeciwpowodziowe na południu regionu. Jak napisał w zarządzeniu wojewoda, wziął przy tym pod uwagę zanik opadów deszczu oraz ciągłe obniżanie się stanów wody.

Z danych Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego w Katowicach wynika, że we wtorek rano stany alarmowe przekroczone były w czterech punktach pomiarowych na Odrze, Pszczynce i Brynicy. W czterech innych, na Odrze, Wiśle i Brynicy, przekroczone pozostawały stany ostrzegawcze.

Dzień wcześniej stany alarmowe były przekroczone w pięciu punktach pomiarowych na Odrze oraz Pszczynce, a stany ostrzegawcze – w czterech na Odrze, Wiśle i Brynicy. Od tego czasu poziom wód niemal wszędzie tam spadał lub oscylował wokół wcześniejszych wartości.

Jedynym miejscem, w którym we wtorek rano odnotowano ponowną tendencję wzrostową, był punkt pomiarowy na Odrze w Raciborzu Miedoni: poziom wody sięgał tam 648 cm, wobec 658 w poniedziałek (przy stanie alarmowym 600 cm).

Ponowny wzrost poziomu wody na punkcie w Miedoni mógł mieć związek z działaniem położonego wyżej zbiornika Racibórz Dolny, którego trwająca wiele lat budowa zakończyła się przed kilkoma miesiącami.

W ubiegłym tygodniu, wraz ze zwiększonym ryzykiem powodziowym poniżej zbiornika, zdecydowano o rozpoczęciu piętrzenia w nim wody. W niedzielę Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gliwicach podał, że zbiornik wykorzystał do tego czasu około jednej czwartej rezerwy powodziowej.

W związku z intensywnymi opadami deszczu, od wtorku do soboty śląska straż pożarna interweniowała ok. 900 razy. Najwięcej pracy strażacy mieli w powiatach: cieszyńskim, bielskim i Bielsku-Białej oraz wodzisławskim, raciborskim i rybnickim.