Również w poniedziałek szeroko zakrojoną hakerską ofensywę wywiadu wojskowego Rosji (GRU) potępiła Wielka Brytania.

Ministerstwo sprawiedliwości USA poinformowało, że oskarżeni odegrali „kluczową rolę” w atakach na takie cele jak sztab wyborczy Emmanuela Macrona podczas francuskich wyborów prezydenckich w 2017 roku, Organizację ds. Zakazu Broni Chemicznej, organizatorów odłożonej zimowej olimpiady w Tokio, która miała odbyć się w tym roku, organizatorów otwarcia zimowych igrzysk olimpijskich oraz paraolimpiady w Korei Południowej. Celem ataków GRU były też amerykańskie firmy i szpitale, hakerzy próbowali ponadto torpedować brytyjskie śledztwo dotyczące prób zabicia byłego rosyjskiego agenta Siergieja Skripala i jego córki.

Ataki na organizatorów igrzysk olimpijskich i innych imprez sportowych były formą odwetu Kremla, który mścił się za to, że rosyjskich sportowców zawieszono po olimpiadzie w Soczi za korzystanie z dopingu.

Jeden z sześciu oskarżonych zaocznie oficerów GRU był też zaangażowany w atak hakerski na dochodzenie specjalnego prokuratora Roberta Muellera, który badał sprawę ingerencji Rosji w wybory amerykańskie w 2016 roku.

Postawienie Rosjanom zarzutu o udział w „spisku kryminalnym” pozwoli resortowi sprawiedliwości USA wszcząć postępowania dotyczące również ofiar ataków hakerskich niemieszkających w USA - wyjaśnia Associated Press.

Agencja zwraca uwagę, że ministerstwo często ucieka się od pewnego czasu do stawiania zaocznie w stan oskarżenia zagranicznych hakerów po to głównie, by wysłać sygnał mający odstraszyć napastników.

Żaden inny kraj nie zamienił swych cybernetycznych możliwości w broń w sposób tak niebezpieczny i nieodpowiedzialny jak Rosja.
- powiedział w poniedziałek zastępca prokuratora generalnego USA John Demers.

We wrześniu resort finansów USA poinformował, że nałożył sankcje na ukraińskiego parlamentarzystę Andrija Derkacza i trzech Rosjan związanych z petersburską farmą trolli IRA za próby ingerowania w nadchodzące wybory prezydenckie w Ameryce.