Na początku października prezydent przeszedł Covid-19 i teraz - zgodnie z komunikatami lekarzy Białego Domu - jest zdrowy i nie zakaża.

1 października u przywódcy USA wykryto SARS-CoV-2. Dzień później Trump źle się czuł i miał gorączkę. Trzy doby spędził w szpitalu wojskowym pod Waszyngtonem, a następnie do zdrowia dochodził w Białym Domu. Przy kuracji stosowano lek remdesivir. Infekcja pokrzyżowała napięte przedwyborcze plany prezydenta USA w trakcie newralgicznego finiszu kampanii. Przez ponad tydzień Republikanin nie odbywał wieców, które stały się znakiem rozpoznawczym jego kampanii.

Na dwa dni przed wykryciem u Trumpa koronawirusa odbyła się jego pierwsza debata telewizyjna z Bidenem w Cleveland w Ohio. Pytany przez media prezydent mówi, że nie pamięta, czy w dzień telewizyjnego starcia przeprowadzono mu test na Covid-19.Podobnie jak Trump 78-letni Biden testowany jest na koronawirusa regularnie. Do tej pory żadne z jego badań nie wykazało obecności SARS-CoV-19.

W USA na koronawirusa zmarło już blisko 220 tys. osób, a temat epidemii zdominował kampanię. Faworyzowany w sondażach Biden zarzuca Białemu Domowi lekceważenie problemu i opowiada się za wprowadzeniem ogólnokrajowego nakazu noszenia maseczek. Trump po powrocie ze szpitala wzywał Amerykanów, by "nie dali się zdominować i nie bali się koronawirusa". Twierdzi, że gdyby Demokraci byli u władzy na Covid-19 zmarłoby jeszcze więcej Amerykanów.

Republikanie z występem Trumpa w debacie wiążą spore nadzieje na odwrócenie sondażowych trendów. Zdaniem prezydenta komisja do spraw debat odwołała planowane wcześniej na 15 października telewizyjne starcie, by wspomóc kampanię Bidena. Oficjalnym powodem było zakażenie prezydenta. Po decyzji komisji w trakcie kampanii będą tylko dwie debaty, ta czwartkowa w Nashville stanie Tennessee będzie ostatnia.