Jędrychowski ocenił, że szpitale polowe posłużyłby optymalizacji zasobów – w szpitalu polowym istnieje możliwość takiego wydzielenia kilku – lub kilkunastoosobowych sal, aby zoptymalizować opiekę kadry medycznej nad pacjentami.

- Z uwagi na najważniejszy brak, czyli brak profesjonalnej kadry, taka organizacja pracy przy pacjentach w stanie lekkim i średnio ciężkim jest bardziej efektywna, niż zajmowanie się pacjentami leżącymi w jedno– czy dwuosobowych pokojach

 – powiedział dyrektor Szpitala Uniwersyteckiego w Krakowie.

Jego zdaniem idea tworzenia szpitali polowych jest potrzebna w dużych skupiskach miejskich, gdzie "niezależnie od sporej ilości jednostek medycznych brak jest możliwości wytworzenia dużej ilości miejsc opieki nad pacjentami covidowymi".

- Byłbym zadowolony, gdybyśmy szli w stronę modelu amerykańskiego, tzn. aby do szpitali tymczasowych trafiali pacjenci w stanie lekkim, a pacjentów w stanie ciężkim nadal hospitalizowano by w normalnych szpitalach

 – powiedział dyrektor i dodał m.in., że do szpitali polowych w USA trafiali pacjenci wypisywani z normalnych szpitali pod pewnymi warunkami, np. że w ich przypadku suplementacja tlenu nie przekracza 6 litrów na minutę, a saturacja, czyli poziom natlenienia krwi, nie była mniejsza niż 85 proc.

Dyrektor podkreślił również, że aby zapanować nad coraz większą liczbą zakażeń, powinniśmy ograniczyć standardową służbę zdrowia i skupić się wyłącznie na przypadkach nagłych oraz na terapiach, które nie mogą być przerwane.

- Każda inna interwencja w tym momencie powinna być racjonalnie przeanalizowana – ocenił.

- To już jest taka liczba pacjentów, że nie jesteśmy w stanie jednocześnie zabezpieczać pacjentów niecovidowych i covidowych. Gdzieś musimy nasze zasoby skupić – powiedział.

Minister zdrowia Adam Niedzielski poinformował dzisiaj, że resort przygotowuje koncepcję szpitali tymczasowych w miastach wojewódzkich. Szpitale tymczasowe mają dopełnić istniejącą infrastrukturę – chodzi o zwiększenie dostępności łóżek.