W Parlamencie Europejskim dyskutowano na temat propozycji zaleceń dla Komisji Europejskiej ws. kodeksu usług cyfrowych, a także o ramach etycznych dotyczących sztucznej inteligencji. Eurodeputowani wypracowują swoje stanowisko w wielu kwestiach m.in. dotyczących praw własności intelektualnej czy systemu odpowiedzialności cywilnej za sztuczną inteligencję.

Mamy w Europie okazję ustalić zasady, by gra była czysta. Teraz jest czas na ustalenie wiążących standardów ws. etycznego rozwoju wdrażania i wykorzystywania sztucznej inteligencji.
- podkreślił hiszpański europoseł Socjalistów i Demokratów (S&D) Iban Garcia del Blanco.

Parlament Europejski wskazuje, że sztuczna inteligencja odgrywa coraz ważniejszą rolę w naszym życiu, przyczyniając się do znaczących zmian m.in. na rynku pracy, a nawet wpływając na osobiste relacje. Garcia del Blanco zwrócił uwagę, że jasne jest, że z technologią tą wiążą się zarówno szanse, jak i zagrożenia.

Musimy sprawić, by obywatele mogli zaufać technologii sztucznej inteligencji i nie dopuścić do dyskryminacji ani uprzedzeń wbudowanych w algorytmy na żadnym etapie.
- zaznaczył Hiszpan, który jest sprawozdawcą w sprawie ram etycznych sztucznej inteligencji.

Ostrzegł, że bez podjęcia odpowiednich działań jest ryzyko, że prawa podstawowe nie będą odpowiednio chronione. Eurodeputowani obawiają się, że sztuczna inteligencja może prowadzić do dyskryminacji określonych grup społecznych.

Grupa Europejskiej Partii Ludowej wezwała do ambitnego przeglądu europejskich przepisów dotyczących usług cyfrowych, by Europa stała się światowym liderem w dziedzinie technologii cyfrowych. Chadecy zwracają uwagę, że prawo o usługach cyfrowych (DSA), które Komisja Europejska zaproponuje jeszcze w tym roku, powinno pomóc zarówno konsumentom i przedsiębiorstwom.

Usługi online są wszędzie, zmieniły one sposób informowania się, kontaktowania się z przyjaciółmi, sposób kupowania książek, ubrań czy podróżowania. Umawiamy się na randki i zamawiamy jedzenie w internecie.
- wymieniał belgijski eurodeputowany EPL Kris Peeters.

Jak zaznaczył, nie ma powrotu do czasów przedinternetowych, dlatego usługi cyfrowe i sztuczną inteligencję należy odpowiednio uregulować. Ocenił, że choć Europa zrobiła dużo w tym obszarze, wciąż wiele pracy jest do wykonania.

Nie udało nam się w ostatnich dziesięcioleciach wyplenić nielegalnych działań online. Nie udało nam się uzyskać przejrzystości co do algorytmów i wybierania treści dla użytkowników. Zamiast tego skupiliśmy się na dobrowolnej współpracy, co nie jest wystarczające.
- krytykował.

Wśród propozycji, nad którymi europosłowie mają głosować w tym tygodniu, jest m.in. wprowadzenie systemu mającego pozwalać na kontrolowanie często oglądanych treści online. Deputowani zapewniają, że nie chcą wprowadzać „filtrów w internecie”.

Musimy uregulować media społecznościowe, nie mówić tylko o treściach nielegalnych, ale mówić też o treściach, które mogą być szkodliwe.
- zwracał uwagę francuski eurodeputowany Odnowić Europę Stephane Sejourne.

Europoseł Europejskich Konserwatystów i Reformatorów Adam Bielan (EKR) podkreślał, że kodeks usług cyfrowych nie może osłabiać wolności słowa, która jest wielką zdobyczą internetu.

Chciałbym podkreślić znaczenie poszanowania odmiennych tradycji narodowych, tak abyśmy walcząc z nielegalnymi treściami, nie narzucali tych samych zasad w całej Europie, np. w przypadku budzących kontrowersje wypowiedzi.
- mówił eurodeputowany PiS.

Jego zdaniem należy utrzymać zakaz ogólnego monitorowania treści i zapewnić jednocześnie nadzór nad systemem moderowania treści, by nie stał się on narzędziem cenzury.

Wiceszefowa KE Margrethe Vestager dziękowała eurodeputowanym za wykonaną pracę, zapewniając, że Komisja będzie posługiwała się zgłoszonymi przez nich pomysłami. 

Powinniśmy się czuć tak samo bezpiecznie w sieci, jak i poza nią. Powinniśmy zagwarantować jednocześnie swobodę wypowiedzi w internecie.
- podkreśliła.