Paryż, Lille, Lyon, Marsylia - główne francuskie metropolie - opustoszały w miniony weekend po godz. 21. W mediach społecznościowych publikowane są zdjęcia opustoszałych ulic i pustych pojazdów transportu publicznego. W dziewięciu francuskich miastach, w których łącznie mieszka ok. 20 mln ludzi, godzina policyjna będzie obowiązywała co najmniej przez miesiąc, w godz. 21-6.

Nowe zasady zostały ogólnie dobrze przejęte podczas pierwszego weekendu ich obowiązywania, co jest bezprecedensowe w najnowszej historii Francji – komentują francuskie media.

"Po godzinie 21 prawie nikogo nie było na ulicach miasta (...) paryżanie okazują szacunek dla nowych reguł"

- powiedział agencji AFP komisarz Patrick Caron z paryskiej prefektury policji.

„Godzina policyjna jest dość dobrze przestrzegana, a osoby, które muszą przebywać poza domem po 21, mają (upoważniające do tego) zezwolenia” – ocenił prefekt departamentu Nord Michel Lalande.

Przed wprowadzeniem godziny policyjnej premier Jean Castex zaznaczał, że wiele ognisk zakażeń Covid-19 jest związanych z życiem nocnym i imprezami młodych ludzi.

Minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin ostrzegł, że policja będzie surowo kontrolować przestrzeganie godziny policyjnej.

W Lille policja sporządziła 28 raportów i dokonała dwóch aresztowań między północą z piątku na sobotę a godz. 6 w niedzielę.

W piątek wieczorem ulicami Paryża przemaszerowała niewielka demonstracja przeciwko nowym obostrzeniom. W Marsylii w sobotę protestowało około 100 osób.

Krytycy godziny policyjnej mówią o "dryfie w kierunku autorytaryzmu i o dyktaturze zdrowia". Do łamania godziny policyjnej doszło w podparyskim Essonne.