Podobnie jak w ubiegłym sezonie, za sam awans do fazy grupowej Champions League każdy z 32 klubów otrzyma po 15,25 mln euro. Zespół, który wygra wszystkie sześć spotkań w tej rundzie, wzbogaci się co najmniej o 16,2 mln euro (każde zwycięstwo wyceniono na 2,7 mln, remis - na 900 tys.; ponadto środki, które pozostaną na koncie UEFA po remisach, zasilą pulę za wygrane).

Rozpoczyna się walka o najcenniejsze trofeum w klubowej piłce

Do tego dochodzą środki za sukcesy na kolejnych etapach Ligi Mistrzów. Premia za awans do 1/8 finału wynosi 9,5 mln, za ćwierćfinał - 10,5 mln, a półfinał - 12 mln. Przegrany w finale otrzyma 15, a zwycięzca - 19 milionów euro. W puli ze sprzedaży praw marketingowych i telewizyjnych do podziału jest natomiast 292 mln euro.

Utrzymano ponadto kwotę 585 mln, która zostanie rozdysponowana między kluby w zależności od ich pozycji w rankingu, uwzględniającym występy w ostatnich 10 latach. Najniżej sklasyfikowany uczestnik - węgierski Ferencvarosi TC Budapeszt - otrzyma 1,10 mln euro.  Na największą kwotę mogą liczyć włodarze Realu Madryt - ponad 35 mln euro. Niewiele mniej trafi na konto broniącego trofeum Bayernu Monachium.

Bayern obronę trofeum rozpocznie od spotkania z Atletico Madryt

Bawarczycy rozpoczną rozgrywki Ligi Mistrzów od mocnego akcentu - w środę o 21 podejmą Atletico Madryt w grupie A. Ciekawie zapowiada się pojedynek silnej ofensywy gospodarzy - w roli głównej z polskim królem strzelców poprzedniego sezonu Robertem Lewandowskim - ze słynącą ze szczelnej obrony drużyny prowadzonej przez Argentyńczyka Diego Simeone.

To najlepszy zespół na świecie jeśli chodzi o aktywność, pressing i siłę. W meczach z takimi rywalami możemy się najwięcej nauczyć, dlatego czeka nas piękne spotkanie

- powiedział szkoleniowiec Atletico.