W Programie Trzecim Polskiego Radia Niedzielski oświadczył, że projekt ustawy zdrowotnej, który ma być rozpatrywany na wtorkowym posiedzeniu Sejmu, jest już w zasadzie przygotowany, choć cały czas resort zbiera dodatkowe wątki i pomysły, które powinny się znaleźć w projekcie. Zapewnił, że w poniedziałek projekt będzie skierowany do Sejmu.

"Tutaj przede wszystkim stawiamy na to, żeby dać personelowi gwarancje bezpieczeństwa i zachętę finansową do wykonywania zadań. Troszeczkę może zastanowimy się, co zrobić ze szpitalami, które będą odmawiały współpracy w ramach zwalczania COVID-19, bo chcemy wrócić do rozwiązania w postaci zarządu komisarycznego w szpitalach, które nie będą wykonywały poleceń wojewodów"

- przekazał minister.

Pytany o zdarzające się problemy z kierowaniem pacjentów z COVID-19 do szpitali z wolnymi łóżkami, Niedzielski wyjaśnił, że wynika to z dysproporcji rozłożenia łóżek w poszczególnych województwach.

"Na poziomie całego kraju mamy mniej więcej 60 procent obłożenia łóżek, ale w poszczególnych województwach to się różni. Tutaj najważniejsza jest koordynacja, bo trzeba pacjentów przewozić między regionami. Każdy z koordynatorów wojewódzkich ma dostęp do wewnętrznej bazy łóżek. Wykonuje telefon potwierdzający do lokalnego szpitala i tam powinien taką informację uzyskać, a kierowca karetki, ratownik powinien z koordynatorem ustalić miejsce przewożenia"

- mówił.

Przyznał, że czasami pojawiają się nieścisłości w komunikacji.

"Karetki z założenia powinny jechać do najbliższego szpitala. Nie zawsze konsultują przejazd z koordynatorem, a koordynator ma nie zawsze dokładną wiedzę. Poza tym, i to okazało się najczęstszym problemem, są odmowy względem koordynatora. Dlatego chcemy wprowadzić możliwość, żeby koordynator wydawał decyzje administracyjne, bo jej odmowa będzie obłożona sankcjami"

- poinformował Niedzielski.

Odniósł się też do zalecenia Narodowego Funduszu Zdrowia o zawieszenie lub ograniczenie do minimum zabiegów planowych. Jak przekazał, otworzenie szpitali tymczasowych nie spowoduje, że zabiegi planowe zostaną przywrócone. "Tak naprawdę otworzenie szpitali tymczasowych jeszcze bardziej powoduje konieczność ograniczenia zabiegów planowych, bo personel, który zasili szpitale tymczasowe, musi skądś pochodzić. Poza tym intensywna terapia związana z pacjentami COVID-owymi w stanie ciężkim wymaga łóżek, osprzętowania, pracy personelu, który jest charakterystyczny dla bardziej zaawansowanych operacji, właśnie tych, które zaleciliśmy ograniczyć w ramach zabiegów planowych" - powiedział Niedzielski.