W czwartek od godz. 15 na Kamiennej Górze w Gdyni przed domem Ryszarda K. stało kilkunastu dziennikarzy z ogólnopolskich mediów. Przeszukanie CBA w domu biznesmena trwało kilka godzin. Ok. godz. 19:15 agenci wyprowadzili z domu Ryszarda K. i zawieźli do prokuratury. Dziennikarze powoli zaczęli odjeżdżać spod domu biznesmena. Ok. godz. 20 operatora kamery TVP Gdańsk zaatakował, jak podaje TVP Info, syn Ryszarda K. Uderzył go w twarz i kopnął. Operator ma obrażenia głowy.

Ryszard Krauze teraz domaga się... wyrozumiałości dla swojego syna. Pobicie nazywa przesunięciem, bo jego zdaniem syn bronił honoru rodziny i ojca.

„Myślę, że on nie mógł go pobić, bo mój syn jest, że tak powiem, słusznych rozmiarów. Nie będę go usprawiedliwiał. Bronił troszkę honoru ojca i honoru rodziny. Tam go lekko przesunął, ale nie tak, żeby go pobił

– powiedział Krauze.

Minister obrony narodowej został zapytany, jak ocenia wypowiedź biznesmena.

Jako bezczelność. Nie ma pobłażania dla agresji. Mieliśmy do czynienia z czymś niebywałym, został zaatakowany dziennikarz, który wykonywał swoją prace i zaatakowany został fizycznie. Tego jeszcze w Polsce nie było, chociaż dokładnie 10 lat temu w Łodzi został zamordowany Marek Rosiak. Działacz Prawa i Sprawiedliwości został zamordowany przez byłego działacza Platformy Obywatelskiej. Celem tego człowieka, który teraz jest w więzieniu było zgładzenie prezesa Jarosława Kaczyńskiego, tylko mówił, że broń ma za krótką, a więc, że ochrona prezesa PiS nie dopuściła do tego. Agresja w Polsce niestety postępuje. Ta nienawiść postępuje i trzeba ją bardzo wyraźnie i stanowczo potępić. W tym przypadku, o który pytała pani redaktor mamy do czynienia z aktem agresji wobec dziennikarza. Dziennikarz pełni swoją misję, to też jest służba. Jest on pod ochroną, kiedy informuje opinię publiczną o zdarzeniach. Trzeba potępić akt takiej agresji. To naprawdę jest bardzo groźne

– powiedział Mariusz Błaszczak.