Prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski zainaugurował działalność swego ruchu "Wspólna Polska". Kilka dni wcześniej Stowarzyszenie Polska 2050 Szymona Hołowni przyjęło statut i rozpoczęło oficjalny nabór członków.

Zapytaliśmy polityków o to, czym ich zdaniem różni się ruch Rafała Trzaskowskiego od stowarzyszenia Szymona Hołowni. 

Tomasz Lenz, poseł Platformy Obywatelskiej: 

- Zasadnicza różnica jest taka, że Rafał Trzaskowski jest zdecydowanie bardziej doświadczonym politykiem. Był europosłem, był posłem polskiego Sejmu, jest prezydentem Miasta Stołecznego Warszawy. Posiada obycie europejskie. Wie, jak funkcjonuje polskie prawo. Wie, jak funkcjonuje samorząd i ta przewaga wynikająca z doświadczenia jest tutaj na korzyść Rafała Trzaskowskiego zasadnicza. To powoduje też, że Rafał Trzaskowski ma zdecydowanie większe możliwości kontaktowania się i prowadzenia dialogu z różnymi środowiskami, bo w sposób naturalny jest dla nich partnerem. Ruch pana Hołowni jest ruchem bardzo takim społecznym, emocjonalnym, wynikającym z kontestowania rzeczywistości jako takiej. Bardzo wielu wyborców pana Hołowni to są wyborcy, którzy nie chcą głosować na partie polityczne, nie akceptują systemu politycznego, ale nikt jak na razie niczego lepszego nie wymyślił.

Władysław Teofil Bartoszewski, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego:

- Różnica jest zasadnicza, ponieważ stowarzyszenie pana Hołowni jest ruchem rzeczywiście oddolnym, obywatelskim. On apeluje do ludzi, którzy nie związali się w przeszłości z żadną partią polityczną. Takich osób w Polsce jest bardzo dużo. On mobilizuje ludzi, którzy do tej pory w polityce się nie uaktywniali. Natomiast ruch pana Trzaskowskiego, to jest ruch prowadzony przez wiceprzewodniczącego największej partii opozycyjnej, czyli siłą rzeczy jest to ruch bardzo polityczny. Nie można być w połowie politykiem, a w połowie nie politykiem. Co więcej, pan Trzaskowski jest prezydentem największego miasta w Polsce, w związku z tym ma także swoje obowiązki na poziomie polityki samorządowej. Siłą rzeczą ten ruch musi być polityczny i wcześniej, czy później, prawdopodobnie przekształci się w nową partię polityczną. 

Jan Mosiński, poseł Prawa i Sprawiedliwości: 

- Różnicy programowych nie widzę żadnych. Jedno i drugie służy temu, żeby utrwalać establishment III RP. Zarówno jeden, jak i drugi wywodzi się z tych samych kręgów politycznych. To ta sama myśl, te same przyzwyczajenia, które odnajdujemy w ich założeniach programowych.