Gośćmi redaktora Michała Rachonia w programie TVP Info "Woronicza 17" byli: posłanka Lewicy Anna Maria Żukowska, poseł Platformy Obywatelskiej Jarosław Urbaniak, europoseł Prawa i Sprawiedliwości Dominik Tarczyński oraz szef Gabinetu Prezydenta RP Krzysztof Szczerski. Jednym z głównych tematów rozmowy była sprawa zatrzymania mecenasa Romana Giertycha. 

Michał Rachoń zapytał Jarosława Urbaniaka, dlaczego Platforma Obywatelska stoi murem za Romanem Giertychem, skoro są tego rodzaju wątpliwości, zarzuty wobec niego. 

- Prokuratura Regionalna w Poznaniu zawnioskowała o areszt dla pięciu osób z tych dwunastu i sąd odrzucił wszystkie pięć wniosków w sposób miażdżący dla prokuratury i CBA. Wręcz stwierdził, że w przedstawionym materiale dowodowym, nie ma dowodów na popełnienie przestępstwa. Mamy taką sytuacją, jakiej spodziewaliśmy się kilka dni temu. To jest po prostu pic na wodę i fotomontaż. W tej sprawie absolutnie nic nie ma i należało się tego spodziewać. Nie pierwszy raz CBA i prokuratura dowodzona przez ministra Ziobrę pokazuje, że na sprawach gospodarczych absolutnie się nie zna. Nie rozumie procesów gospodarczych i wszędzie widzi po prostu przestępców 

- stwierdził polityk Platformy Obywatelskiej. 

 

Dominik Tarczyński ocenił, że to co opowiada Jarosław Urbaniak, to forma manipulacji, której celem jest wywołanie wrażenia, że przyjęcie przez sąd takiego, czy innego środka zabezpieczającego, jest dowodem na to, że sąd stwierdził, że są to osoby niewinne, bądź nie ma dowodów na to, że popełniły one przestępstwo. 

- To jest kłamstwo. Przykładów na to w procesach mamy bardzo dużo, w tym okresie przygotowawczym. Jednym z nich jest na przykład wasz senator, senator Pinior, który też nie spędził trzech miesięcy w areszcie. Potem proces się rozpoczął, a właściwie ten proces przygotowawczy-karny był przygotowany i został skazany na dwa lata bezwzględnego więzienia. Normalną procedurą jest to, że organy ścigania i służby specjalne przygotują materiał, sąd podejmuje decyzje, co do środka poręczenia, lub decyduje o trzymiesięcznym areszcie

- zauważył europoseł PiS. 

- Czym innym jest areszt tymczasowy, czy innym jest kara. Areszt nie jest karą, tylko jest środkiem zapobiegawczym, który ma zapewnić właściwy przebieg postępowania przygotowawczego. W przypadku Romana Giertycha i innych osób, którym zostały postawione zarzuty w sprawie biznesmena pana Ryszarda K., sąd ocenił, że nie ma potrzeby zastosowania aresztu. Są zastosowane inne środki o charakterze wolnościowym. To w żaden sposób nie przesądza o winie podejrzanych. To będzie oceniał sąd, kiedy dojdzie do rozprawy.

- powiedziała Anna Maria Żukowska. 

Krzysztof Szczerski zauważył, że chyba wszystkich Polaków interesuje to, jaki mechanizm stoi za tym, że człowiek, który był przywódcą jedynej antyeuropejskiej partii w Polsce, namawiającej Polaków, żeby zagłosować przeciwko wejściu Polski do Unii Europejskiej, po kilku latach staje się głównym obrońcą przewodniczącego Rady Unii Europejskiej, jego syna, biznesmenów, jest w centrum śmietanki towarzyskiej tzw. "warszawski".

- Jaki to mechanizm sprawia, że wszyscy inni z przeszłością polityczną, taką jak ma pan mecenas Giertych, byliby nazywani przez media mainstreamu faszystami, ludźmi na marginesie polityki. Jak to się dzieje, że niektórzy mając takie polityczne doświadczenia, w ciągu kilku lat przekształcają się w swoje kompletne przeciwieństwo i stają się i bronią ich mainstreamowe, lewicowo-liberalne media 

- podkreślił.