"W Gdyni, 15 października 2020 r., doszło do brutalnego ataku na pracownika mediów - operatora kamery Telewizji Gdańskiej, wykonującego obowiązki zawodowe. Jak wynika z ustaleń prokuratury, ze strony agresywnego napastnika, syna prominentnego biznesmena, doszło do naruszenia nietykalności, kierowania gróźb wobec dziennikarzy i brutalnego skatowania operatora, skutkującego obrażeniami jego ciała"

– napisał Wikowski w oświadczeniu.

"Agresja, nie tylko słowna, lecz już także fizyczna wobec dziennikarzy, wykonujących zawodowe obowiązki, to niewątpliwie efekt kampanii nienawiści rozwijanej także przeciwko mediom. Nie można być obojętnym wobec eskalacji agresji i zastraszania dziennikarzy, bez względu na redakcje, w których pracują. Stanowi to bowiem zagrożenie dla wolności mediów i dostępu dziennikarzy do informacji oraz możliwości dokumentowania wydarzeń. W istocie są to przeszkody i utrudnienia w wykonywaniu obowiązków zawodowych, naruszają prawa wolności słowa, swobody działania i prawa mediów oraz ich odbiorców do informacji - filarów demokracji"

– ocenił Wikowski.

Podkreślił, że "nie można godzić się na agresję, na bezkarność czynów naruszających zdrowie, zagrażających życiu i ograniczających możliwości swobodnego, bezpiecznego wykonywania pracy dziennikarzy i ekip technicznych mediów. Na stanowcze potępienie zasługują takie niegodne czyny, wpisujące się w nieczystą, coraz bardziej brutalną i niebezpieczną, walkę - także w sferze interesów biznesowych".

"Pomorskie środowisko dziennikarskie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich solidaryzuje się z poszkodowanym Kolegą z Telewizji Gdańskiej i oczekuje na bezwzględne ukaranie sprawcy tego bandyckiego napadu"

– podsumował Wikowski.

W piątek wieczorem policja zatrzymała podejrzanego o napaść na operatora TVP Aleksandra K., do której doszło po przeszukaniu i zatrzymaniu byłego prezesa Prokomu Ryszarda Krauzego (biznesmen zgodził się na podawanie pełnych danych osobowych) przez CBA w czwartek wieczorem.

31-letni Aleksander K. usłyszał w prokuraturze w Gdyni trzy zarzuty: naruszenia nietykalności, kierowania gróźb wobec dziennikarzy i spowodowania obrażeń ciała poniżej siedmiu dni. Czyny te są zagrożone karą do 2 lat pozbawienia wolności.

Sąd nie zgodził się na aresztowanie podejrzanego i zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze. Aleksander K. jest pod dozorem policji (dwa razy w tygodniu musi zgłaszać się na policję), ma zakaz kontaktu i zbliżania się do trzech pokrzywdzonych dziennikarzy na odległość nie mniejszą niż 50 m.

W sobotę wieczorem poznański Sąd Rejonowy nie uwzględnił wniosków prokuratury o tymczasowe aresztowanie Ryszarda Krauze i czterech innych podejrzanych ws. wyprowadzenia pieniędzy ze spółki Polnord.

Ryszard Krauze oraz adwokat Roman Giertych byli wśród 12 zatrzymanych w czwartek osób podejrzanych o wyprowadzenie i przywłaszczenie łącznie ok. 92 mln zł z giełdowej spółki deweloperskiej Polnord.

Przedstawiono im zarzuty dotyczące przywłaszczenia środków spółki oraz wyrządzenia firmie szkody majątkowej w wielkich rozmiarach, a także prania brudnych pieniędzy. Podejrzanym grozi za to do 10 lat więzienia.