Piramidę Żywności i Żywienia ludzie postrzegają przez pryzmat szkoły, pamiętają, że uczyli się o niej. Wiedzą, że piramida ewoluuje, ale generalnie jest dla ludzi tajemnicza. Działa deprymująco, ponieważ wydaje się prosta w interpretacji, a taka nie jest. Wadą jest to co wydaje się jej siłą, czyli kształt. Piramida zaczyna się od tego co powinniśmy ograniczać. Warzywa i owoce są na jej dole, co ludzie generalnie odczytują jako „podstawa żywienia”. Mają jednak kłopot z przełożeniem takiego postrzegania na życie codzienne. Reasumując: piramida jest mądra, ale nie jest użyteczna.
- mówi Agata Zadrożna, ekspert Kantar, firmy realizującej „Narodowe badania konsumpcji warzyw i owoców”.

Badania pokazały słabości dotychczasowego sposobu prezentacji zaleceń żywieniowych. Na tle Piramidy, talerz jest prosty i praktyczny. Każdy Polak ma go w ręce 2-3 razy dziennie. Oto mamy symbol, który Polacy widzą 100 mln razy dziennie. Chcemy, by talerz stał się dominującym elementem graficzno-symbolicznym w komunikacji oferty sektora.
- mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.

Specjaliści zwracają uwagę, ż talerz jest dobrym narzędziem, by promować rekomendowany udział warzyw. Podczas samego tylko obiadu na talerzu widzi je codziennie 84% Polaków. Owoce jednak do głównych posiłków jadamy rzadko. 

Do obiadu robi to 12% konsumentów, do kolacji 8%, do śniadania 5%. Dlatego owoce musimy pokazywać obok talerza. Będziemy je postrzegać jako część modelowego posiłku albo przekąska, podwieczorek czy drugie śniadanie. Podsumowując: nie można udawać, że owoce wrysowane w „talerze żywieniowe” zostaną zauważone. Takie podejście nie poprawi poziomu ich konsumpcji i za jakiś czas podważy praktyczność talerza. Dodanie owoców tuż przy talerzu, ułatwi prezentacje takich ofert jak: jedno jabłko codziennie, filiżanka owoców jagodowych codziennie czy szklanka soku codziennie.
- mówi Maciej Dolata z INSPIRE smarter branding.

Będziemy przechodzić na talerz. Fajnie będzie się „sprzedawał”. My trafiamy z naszymi działaniami do najmłodszych, więc łatwiej będzie nam tłumaczyć, na podstawie takiego kolorowego talerza, ile ma być warzyw i owoców. Łatwiej niż tłumaczenie im, ile to jest porcji, że ich garść jest inna niż moja garść itp. 
- zwraca uwagę Agnieszka Falba-Gałkowska z Federacji Branżowych Związków Producentów Rolnych.

Zdaniem ekspertów to właśnie talerz -a nie piramida wokół której narosło już sporo mitów- jest kluczem do konsumpcji.

Już dziś mówimy o drodze „z pola na talerz”, pokazujemy przepisy, promujemy wskaźnik „Wczoraj na talerzu”. Dzięki niemu wiemy, że tylko co szósty Polak je warzyw i owoców tyle ile zalecają dietetycy. To nas motywuje do działania.
- mówi Witold Boguta, prezes Krajowego Związku Grup Producentów Owoców i Warzyw.