New York Post to jedna z najstarszych amerykańskich gazet. Została założona już w 1801 roku przez Aleksandra Hamiltona, jednego z ojców założycieli USA i twórcę dolara. Obecnie należy do milionera Ruperta Murdocha i jest jedną z największych gazet codziennych w USA. Kilka dni temu dziennik wywołał polityczną burzę publikując maile Bidena juniora z których m.in. wynikało, że będąc członkiem rady nadzorczej ukraińskiej firmy Burisma Holdings doprowadził do spotkania wysoko postawionego dyrektora ze swoim ojcem, będącym wtedy wiceprezydentem. Jeszcze większa afera wybuchła po tym, gdy Twitter i Facebook postanowiły ocenzurować ten artykuł.

Teraz NYP postanowił wyprowadzić kolejny cios. Tym razem opublikowali dwa kolejne maile dotyczące jego interesów z Chińczykami.

Biznes z Chińczykami działającymi z Czechach

Pierwszy z nich został wysłany do Huntera 13 maja 2017 przez Jamesa Gilliara z międzynarodowej firmy konsultingowej J2cR. Dotyczy jakiś interesów z chińską firmą CEFC China Energy. CEFC to nieistniejący już konglomerat zajmujący się głównie handlem ropą i gazem oraz usługami finansowymi. Swego czasu był w pierwszej dziesiątce największych prywatnych firm w Chinach. Inwestował też duże pieniądze w Czechach, między innymi kupując akcje browaru Pivovary Lobkowicz Group, klubu piłkarskiego SK Slavia Praga czy inwestując w konglomerat medialny Empresa Media, co sprawiło, że w należących do niego mediach zaczęto bardzo chwalić Chiny. Jej szef Ye Jianming, oskarżany o bliskie związki z chińską armią i wywiadem, był też doradcą ekonomicznym lewicowego prezydenta Milosa Zemana. Firma jednak była oskarżana o wiele nielegalnych metod prowadzenia interesów i w marcu tego roku ogłosiła bankructwo. Ye od 2018 roku siedzi w więzieniu w związku z przestępstwami korupcyjnymi.

Mail opublikowany przez NYPost ma tytuł „Oczekiwania”. Dotyczy „pakietów wynagrodzeń” dla sześciu osób. Hunter Biden jest w nim opisany jako „przewodniczący/wiceprzewodniczący w zależności od umowy z CEFC”. Autor stwierdza, że jego pensja to 850 – zapewne 850 tysięcy dolarów. Niżej dodaje, że będzie miał wymagania co do swojego biura, które przedstawi później. Niestety z treści opublikowanego maila nie wynika o jaki konkretnie interes chodzi i kto miałby brać w nim udział.

10% dla "dużego kolesia"

W tym samym liście znalazł się inny ciekawy fragment. Jego autor stwierdza, że istnieje tymczasowa umowa o podziale kapitału własnego. Cztery osoby mają otrzymać po 20, zapewne procent. Ich inicjały zgadzają się z imionami z listy płac, więc H to zapewne Hunter Biden. 10 ma otrzymać niezidentyfikowany Jim. Natomiast ostatnie w wypadku ostatnich 10% autor listu pyta o to, czy „H trzyma je dla dużego kolesia?”. Na razie nie ujawniono kim ma być „duży koleś” dla którego Biden trzyma te środki, ale nietrudno się tego domyśleć.

Drugi email opublikowany przez dziennik został napisany w sierpniu 2017 roku przez samego Huntera. Dotyczy umowy, jaką miał zawrzeć z Ye Janmingiem, byłym szefem CEFC. Stwierdza w niej, że poprzednia umowa miała mu przynieść 30 milionów w ciągu trzech lat „za same introdukcje” ale Ye zmienił ją „w znacznie trwalszą i bardziej lukratywną umowę” w której wspólnie stworzą holding, którego połowa będzie należała do Ye a połowa do Huntera. W dalszej części listu Hunter stwierdza, że ta propozycja jest bardziej interesująca „dla niego i jego rodziny”.

Dziennik opublikował również zdjęcie narysowanego ręcznie schematu który pokazuje, że firma Hudsonwest należy po połowie do Huntera i do osoby opisanej tylko jako „przewodniczący”. Zapewne chodzi tutaj o nieistniejącą już firmę Hudson West III. Nazwa ta pojawiła się w raporcie dotyczącym interesów Huntera Bidena przygotowanym opublikowanym w zeszłym miesiącu przez senatorów Rona Johnsona i Chucka Grasleya. Firma ta została założona w kwietniu 2016 roku. W nieustalonym momencie doszło do zmiany jej właściciela – po zmianie połowa należała do Owasco PC, firmy prawniczej Bidena, a połowa do założonego przez Mervyna Yana i Tian Zhanga Coldarbour Capital LLC. W 2017 Biden i Gongweng Dong, który prawdopodobnie był współpracownikiem Ye, otworzyli linię kredytową na tą firmę. Wydanymi dzięki temu kartami Hunter, jego wujek James Biden i ciotka Sara płacili za bilety lotnicze, hotele, ekskluzywną elektronikę etc. Władze podejrzewały, że cała firma była pralnią brudnych pieniędzy. Wiadomo, że CEFC przelewał na jej konto ogromne sumy pieniędzy, skąd trafiały na konto firmy Huntera.

Syn pogrąży marzenia ojca?

"Post" opublikował również umowę, jaką Hunter podpisał z z byłym członkiem rządu Hongkongu i bardzo bliskim współpracownikiem Ye, Chi Ping Patrickiem Ho. Ho zgodził się zapłacić mu gigantyczną sumę miliona dolarów za „doradztwo w sprawach odnoszących się do amerykańskiego prawa i poradę w kwestii zatrudniania i analizy prawnej amerykańskich kancelarii lub prawników”. Umowa jest datowana na wrzesień 2017 – trochę ponad rok później Ho został skazany przez sąd na Manhattanie za przestępstwa korupcyjne w Afryce. Miał wręczyć łącznie 3 miliony dolarów łapówek wysoko postawionym politykom w Czadzie w zamian za prawa do wydobycia ropy i w Ugandzie za lukratywne kontrakty rządowe.

Wszystkie materiały publikowane przez NYPost pochodzą z komputera, który ktoś związany z Hunterem Bidenem lub sam Biden zostawił w serwisie w Delaware. Właściciel tego serwisu ostatecznie oddał go FBI ale wcześniej skopiował zawartość dysku twardego. Ta trafiła do byłego prawnika Trumpa Rudiego Giulianiego, a on przekazał ją dziennikarzom. Oznacza to, że podobnych "kompromatów", być może dotyczących samego Joe Bidena, może wkrótce ukazać się więcej. A to może kosztować ojca Huntera sny o prezydenturze.