Pracownicy zdalni, wykonujący służbowe zadania na własnym sprzęcie, często nieumyślnie ułatwiają cyberprzestępcom dostęp do firmowej sieci.

Eksperci firmy Fortinet zaobserwowali, że - w związku z gwałtownym przejściem na model pracy zdalnej - cyberprzestępcy zmienili narrację w atakach socjotechnicznych wykorzystujących phishing.

Pracownicy często nieświadomie narażają się na ryzyko cyberataku. Badania wskazują, że 68% przedsiębiorstw jest bezradnych w obliczu ataków pochodzących z wewnątrz sieci. Obejmują one zarówno nieumyślne, jak i zamierzone działania. Te pierwsze stanowią 38% wszystkich przypadków naruszenia bezpieczeństwa, a drugie odpowiadają za 21% z nich. Wśród pozostałych źródeł cyberataków można wskazać używanie słabych haseł (16%) oraz przeglądanie podejrzanych stron internetowych (7%). Tymczasem jedno nierozważne kliknięcie w podejrzany link lub pobranie i otwarcie złośliwego pliku może przyczynić się do wycieku poufnych danych.

Nieostrożność pracowników może mieć długofalowe skutki dla interesów firmy. Co więcej, pracownicy zdalni, w perspektywie zetknięcia z phishingiem, mają ograniczoną możliwość kontaktu z kolegami z biura i zweryfikowania wątpliwości dotyczących treści otrzymanego e-maila, co zwiększa szanse na powodzenie ataków socjotechnicznych. Mając to na uwadze, osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo IT powinny dokładać wszelkich starań, by edukować personel w kwestii cyberhigieny, redukując w ten sposób ryzyko wystąpienia wewnętrznych naruszeń bezpieczeństwa.

Pracownicy mogą być pierwszą i najskuteczniejszą linią obrony przed zagrożeniami. Ważne jest więc, aby szkolenia były wpisane do strategii cyberbezpieczeństwa w przedsiębiorstwach. Dzięki temu personel może zostać właściwie przygotowany do stawienia czoła internetowym zagrożeniom

mówi Jolanta Malak, dyr. Fortinet w Polsce.

Przede wszystkim pracownicy powinni rozumieć konsekwencje naruszenia bezpieczeństwa, mieć świadomość w jaki sposób może ono wpłynąć na firmę i na nich samych. Znaczenie takiego strategicznego podejścia w skali całego przedsiębiorstwa zostało podkreślone w ankiecie Forbes Insights z 2019 r., przeprowadzonej wśród ponad 200 osób na stanowisku CISO (Chief Information Security Officer). Zapytani o działania z zakresu bezpieczeństwa, jakie planują wdrożyć w ciągu najbliższych pięciu lat, 16% zwróciło uwagę na tworzenie „kultury bezpieczeństwa”.

Jest to krok w dobrym kierunku, a wszystkie procesy związane z cyberhigieną powinny uwzględniać działania CISO. Ich rolą jest uświadomienie pracownikom konieczności przemyślanego działania w sieci. Można to osiągnąć na różne sposoby: uzmysłowić realne zagrożenie, zachęcać do współpracy międzyzespołowej, lub stosować podstawowe zasady cyberhigieny

Eksperci zalecają również, by najechać kursorem na link w podejrzanej wiadomości, sprawdzając czy adres na pewno prowadzi tam, gdzie spodziewa się odbiorca. Ponadto, nie należy otwierać załączników, co do autentyczności których nie ma się pewności, a do działu IT zgłaszać próby oszustwa oraz skontaktować się z nadawcą inną drogą, aby potwierdzić, że to on wysłał wiadomość.

Bierna postawa wobec cyberzagrożeń nie może być dłużej akceptowana w firmach. Pracownicy często nie zdają sobie sprawy z tego, że ich działania lub zaniechania mogą zapewnić cyberprzestępcom bezpośredni dostęp do newralgicznych danych

podsumowuje dyrektor Fortinet.

Odpowiednie szkolenia i współpraca między działami firmy mogą stworzyć mocne fundamenty pod wewnętrzną „kulturę bezpieczeństwa”

dodał.


Artykuł pochodzi ze strony filarybiznesu.pl