Rząd Tuska zapomniał o Polakach w Niemczech

  

- Politycy partii rządzącej nie chcą sobie zdawać sprawy z tego, jak wygląda sytuacja Polonii w Niemczech (...) Wystarczy choćby zwrócić uwagę na fakt, że siedziba organizacji polskich w Niemczech mieści się w pomieszczeniach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RFN – mówi w rozmowie z Piotrem Łuczukiem mec. Stefan Hambura, który wyjaśnia, jak w rzeczywistości wygląda sytuacja Polaków mieszkających w Niemczech.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński zwrócił ostatnio uwagę na asymetrię w traktowaniu Polaków w Niemczech oraz Niemców w Polsce. Jak traktowana jest Polonia w Niemczech i co do tej pory zrobiono, żeby jej sytuację poprawić?
Jeśli chodzi o asymetrię w stosunkach polsko-niemieckich, a konkretnie mówiąc wsparcia mniejszości niemieckiej w Polsce oraz wsparcia Polonii w Niemczech, na pewno nikt tego nie neguje. Co więcej, nawet strona niemiecka otwarcie to przyznaje. Sekretarz Stanu w niemieckim MSZ Cornelia Pieper, która jest pełnomocnikiem rządu RFN w bilateralnych stosunkach polsko-niemieckich przyznała, że taka asymetria faktycznie ma miejsce. Uważam, że to, co powiedział Jarosław Kaczyński na temat stosunków polsko-niemieckich, jest jak najbardziej na miejscu. Podkreślił on przecież, że trzeba jednakowo traktować jedną i drugą grupę. Po hucznych obchodach 20-lecia traktatu polsko-niemieckiego poza tym, że zapisano wiele kartek papieru, tak naprawdę nic się nie zmieniło – a sytuacja wymaga konkretnego działania. Widać, że rząd tak się napracował przy hucznych obchodach 20-lecia dobrosąsiedzkiego traktatu polsko-niemieckiego, że chyba zapomniał, iż po zapisaniu tych pięknych zobowiązań trzeba zrobić wszystko, żeby zostały one dochowane. Niestety w tej kwestii niezwykle mało się dzieje i w sprawie sytuacji Polonii w Niemczech nie zmieniło się praktycznie nic.

Co w takim razie można zrobić, żeby sytuacja Polaków w Niemczech uległa poprawie? Jakie są największe problemy i wyzwania, z którymi na co dzień musi się zmierzyć niemiecka Polonia?
Podstawą jest, żeby nauka języka polskiego przebiegała tak, jak ma to miejsce w przypadku mniejszości niemieckiej w Polsce. Nie znam dokładnych wyliczeń, ale mniejszość niemiecka jest wspierana za pomocą polskich samorządów kwotą ok. 100 mln zł. Gdyby porównywana suma była przeznaczona na pomoc Polonii w Niemczech, byłby to prawie raj dla Polaków tam mieszkających. Teraz możemy liczyć jedynie na inicjatywy rodziców oraz poszczególnych parafii i organizacji polonijnych, które organizują dla dzieci lekcje języka polskiego. Trzeba sobie szczerze powiedzieć, że polscy politycy niewiele wiedzą na temat rzeczywistości mniejszości polskiej w Niemczech. Wczoraj słyszałem, że pani poseł Pitera wspominała o tym, że jeżeli klasa będzie chciała, to na pewno będzie mogła się uczyć języka polskiego. To niestety tak nie wygląda. Zapraszam polityków partii rządzącej, niech przyjadą i zobaczą, jaka jest rzeczywistość. Nie zdając sobie sprawy z realiów życia niemieckiej Polonii, politycy partii rządzącej nie powinni krytykować działań opozycji, ale je wesprzeć. Prawda jest taka, że sytuacja Polaków w Niemczech jest o wiele gorsza, niż się wielu politykom wydaje. Wystarczy choćby zwrócić uwagę na fakt, że siedziba organizacji polskich w Niemczech mieści się w pomieszczeniach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych RFN. Można tam wejść jedynie po uzyskaniu przepustki i wcześniejszym zgłoszeniu się. Z zasady ludzie, którzy nie mają obejścia z urzędami i nie znają dobrze języka niemieckiego, do tego biura w ogóle nie trafią. Czasem żartuję nawet, że strona niemiecka widocznie postanowiła zaoszczędzić na podsłuchach i monitoringu, dlatego umiejscowiła siedzibę organizacji polskich w budynku niemieckiego MSW. Zastanówmy się, co by się działo, gdyby umieścić przedstawicieli mniejszości niemieckich w odpowiednich urzędach w Polsce? Myślę, że to by znacznie przyspieszyło działania strony niemieckiej. Mam wrażenie, że wówczas bardzo szybko znalazłoby się jakieś ogólnodostępne pomieszczenie dla Polaków. To żenujące, że po tylu latach od podpisania polsko-niemieckiego traktatu, sytuacja Polaków w Niemczech nie jest wcale lepsza, a wręcz czasami znacznie gorsza.

Dlaczego oficjalny status mniejszości polskiej w Niemczech jest dla Polonii tak ważny i co można zrobić, żeby polski rząd wreszcie zajął się tą sprawą?
Wydaje mi się, że politycy partii rządzącej nie chcą sobie zdawać sprawy z tego, jak wygląda sytuacja Polonii w Niemczech. Może bez tej wiedzy jest im po prostu lepiej? Dla mnie konkretnym przykładem jest grupa Sinti i Romów, którzy zostali uznani za mniejszość dopiero pod koniec lat 90., a więc kilkanaście lat temu. Z drugiej strony jest to dowód na to, że jeśli się chce, takie rzeczy można uzyskać. Należy jednak zwrócić uwagę na realną sytuację Polaków w Niemczech. Nie jest tak, że po wojnie mniejszość polska wyparowała. Potomkowie tej grupy żyją w Niemczech i dla mnie jest niezrozumiałe, że do tej pory nie uzyskano jeszcze oficjalnego statusu mniejszości polskiej w Niemczech. Ten status jest, był i będzie, ale chodzi o to, żeby strona niemiecka oficjalnie go zaakceptowała, a polski rząd nie bał się nazwać tego po imieniu. Ze statusem mniejszości polskiej w Niemczech wiążą się spore przywileje umożliwiające finansowanie nauki języka oraz propagowanie kultury. Po prostu mając oficjalny status mniejszości narodowej, Polacy w Niemczech byliby inaczej traktowani i zupełnie inaczej mogliby się reprezentować.
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Zoll bryluje u Olejnik. Chce odsuwać PiS od władzy i straszy: „To się skończy tragedią”

prof. Andrzej Zoll / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dwaj profesorowie – Andrzej Zoll i Marcin Matczak pojawili się w programie Moniki Olejnik i niemalże z marszu przeszli do ataku na PiS i jeden przez drugiego prześcigali się w krytykowaniu rządu Mateusza Morawieckiego. Zaczęło się co prawda od komentowania bieżących wydarzeń dotyczących Łukasza Piebiaka, wystarczyła jednak zaledwie chwila, żeby Zoll sformułował apel o „odsunięcie od władzy tych, którzy teraz rządzą”.

W związku ze złożoną przez wiceministra sprawiedliwości rezygnacją z zajmowanego stanowiska, premier Mateusz Morawiecki potwierdził, że przyjmuje dymisję Łukasza Piebiaka.

„Ze względu na pewne okoliczności, które wystąpiły taka decyzja ze strony pana ministra Piebiaka została podjęta i ja tę dymisję przyjmę”.
- zapewnił premier.
 
W poniedziałek Onet.pl opisał kontakt, jaki w mediach społecznościowych wiceminister Piebiak zawarł z kobietą o imieniu Emilia, która miała prowadzić akcje dyskredytujące niektórych sędziów, m.in. szefa Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia prof. Krystiana Markiewicza. Działania Emilii miały polegać na anonimowym rozsyłaniu, m.in. do mediów i sędziów, materiałów, które miały służyć kompromitowaniu sędziów. Miało to się odbywać za wiedzą wiceministra Piebiaka.  Wiceminister sprawiedliwości zapowiedział pozew przeciwko Onetowi i wyjaśnieni całej sprawy na drodze sądowej.
[polecam:https://niezalezna.pl/284428-jak-ziobro-zareagowal-na-sprawe-piebiaka]
 
Tymczasem odnosząc się do publikacji portalu Onet.pl rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości stanowczo zdementował doniesienia o rzekomym zatrudnieniu w resorcie i współpracy z ministerstwem hejterki.
[polecam:https://niezalezna.pl/284435-hejterka-zatrudniona-w-ministerstwie-rzecznik-resortu-stanowczo-dementuje]

Nie przeszkodziło to prof. Andrzejowi Zollowi i prof. Marcinowi Matczakowi wytoczyć przeciwko rządowi najcięższe działa. W pewnym momencie były Rzecznik Praw Obywatelskich i prezes Trybunału Konstytucyjnego wezwał do konieczności odsunięcia od władzy Prawa i Sprawiedliwości.

Trzeba wygrać wybory i odsunąć od władzy tych, którzy teraz rządzą, bo to się skończy tragedią.
- mówił prof. Andrzej Zoll w „Kropce nad i”.
 
Z kolei prof. Marcin Matczak postanowił podzielić się z Moniką Olejnik oraz widzami TVN24 swoją teorią w sprawie Piebiaka.

Jest mało prawdopodobne, że ta sprawa jest wyłącznie aktywnością tylko tej pani i wiceministra [...] Kto ma nadzorować to śledztwo? Prokurator generalny, który też jest wymieniony w rozmowie?
- mówił Matczak.
[polecam:https://niezalezna.pl/266349-oto-autorytet-opozycji-teraz-nie-tylko-od-prawa-ale-i-od-twittera-juz-zapomnial-co-sam-pisal]

Wtórował mu Andrzej Zoll.

Ziobro nie widzi potrzeby podania się do do dymisji, ale tę potrzebę powinien widzieć premier
- przekonywał były Rzecznik Praw Obywatelskich.
 
Z kolei Matczak poszedł jeszcze dalej.

W Polsce prawo nie obowiązuje, to nie ma znaczenia, że prezydent i prezes Kaczyński są doktorami prawa. Ci ludzie stawiają się ponad prawem.
 - grzmiał w programie Moniki Olejnik.
[polecam:https://niezalezna.pl/277844-matczakowi-przypomniano-skandaliczny-wpis-na-twitterze-profesor-zapowiedzial-proces]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, 300polityka.pl, TVN24

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl