Dla blisko połowy Polaków (48% respondentów) najczęstszym powodem odczuwanego stresu jest obecnie sytuacja związana z pandemią koronawirusa. Zaraz po nim są obawy związane z sytuacją gospodarczą w kraju (33%) oraz pogorszeniem stanu zdrowia własnego lub najbliższych (33%). Niewiele mniej, bo 32% respondentów, wyraziło też zaniepokojenie perspektywą pogorszenia ich sytuacji finansowej. Łącznie, w 100-stopniowej skali badania, daje to wynik na poziomie blisko 75 punktów, co oznacza, że głównym źródłem stresu wśród Polaków pozostaje obawa o stan zdrowia oraz sytuację materialną. 

Stres, napięcie psychiczne, zwykle zabarwione niepokojem i uczuciem lęku, jest fizjologicznym bodźcem zmuszającym nas do adaptacji do nowych warunków. Jeżeli jednak stresu w naszym życiu zaczyna być zbyt dużo, stres przechodzi w stan przewlekły, a to prowadzi do wyczerpania rezerw organizmu i staje się przyczyną licznych chorób - od zaburzeń snu, przewlekłego zmęczenia, braku energii, pogorszenia pamięci, trudności w skupianiu się, przez zaburzenia psychiczne, hormonalne, metaboliczne i immunologiczne, po spadek odporności, chorobę wrzodową, miażdżycę naczyń tętniczych i schorzenia z autoagresji. W życiu współczesnych ludzi stresu jest zdecydowanie zbyt wiele.
- wyjaśnia dr hab. n. med. Ernest Kuchar, pediatra, lekarz chorób zakaźnych, lekarz sportowy, kierownik Kliniki Pediatrii z Oddziałem Obserwacyjnym na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

Dlaczego tak się dzieje? Jednym z wyjaśnień jest niezdrowy tryb życia odległy od tego, do którego przystosowane były organizmy naszych przodków. Na przewlekły stres niekorzystnie wpływa niedobór wysiłku fizycznego, wielogodzinna praca umysłowa, wysoko przetworzona dieta, przerwanie tradycyjnych więzi społecznych czy poczucie braku sensu życia – typowe dla mieszkańców krajów rozwiniętych. Są to czynniki, które trudno zmienić.

Nasilenie stresu doświadczanego na co dzień, za które odpowiedzialny jest nieprawdopodobny wzrost tempa życia i rozwoju technologii na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat, może prowadzić do powstawania wielu problemów zdrowotnych, w tym także zaburzeń psychicznych. Badania wykazują, że stres jest przyczyną powstawania depresji i zaburzeń lękowych, które są obecnie uznane za najczęściej występujące problemy psychiczne.
- podkreśla Joanna Chatizow, prezes Zarządu Stowarzyszenia Aktywnie Przeciwko Depresji. 

Jedynie 33% ankietowanych w badaniu Polaków potwierdziło, że stosuje konkretne techniki pomagające zmniejszać napięcie. Pozostała część albo takich metod nie zna (32%), albo nie stosuje (35%). W przeważającej części Polacy radzą sobie ze stresem w sposób pozytywny. Najczęściej wybierają bowiem: spędzanie czasu na świeżym powietrzu (41%); oglądanie TV, seriali, czy filmów (37%); prace domowe (35%), ale także rozmowy z bliskimi (31%); czytanie (28%); hobby (27%); czy sport (22%). W sytuacjach wywołujących napięcie 20% Polaków sięga po papierosa, a 15% po alkohol. Odsetek ankietowanych, którzy w sytuacji stresowych przyjmują leki czy preparaty minimalizujące poziom stresu sięga 13%, a 9% – z dostępnych na rynku farmaceutyków – wybiera probiotyki.

Okazuje się, że aż 45% ankietowanych nie wierzy w skuteczność probiotykoterapii, jako sposobu na niwelowanie stresu, lub brak im wiedzy o odpowiednim sposobie i okresie ich przyjmowania (25%). 25% Polaków obawia się też efektów ubocznych przyjmowania probiotyków. Pośród tych, którzy w celu zmniejszenia napięcia stosują różnego rodzaju farmaceutyki przeważa grupa Polaków przyjmujących leki bez recepty (48%); witaminy i suplementy diety (46%), zioła (43%); preparaty zmniejszające poziom stresu przepisane przez lekarza (41%). 

Tymczasem eksperci i dietetycy zwracają uwagę, że probiotyki są na ogół dobrze tolerowane i przede wszystkim bezpieczne. W krajach Unii Europejskiej posiadają statusu uznanego domniemania bezpieczeństwa QPS (Qualified Presumption of Safety). Bakterie probiotyczne, po ich spożyciu w odpowiednich ilościach, przynoszą korzyści zdrowotne nawet pacjentom cierpiącym na choroby psychiczne. Bakterie te są zdolne do wytwarzania i dostarczania substancji neuroaktywnych, takich jak kwas gamma-aminomasłowy i serotonina, działające na oś mózgowo-jelitową. Specjaliści przypominają, że istnieje wiele badań naukowych, w których przetestowano wybrane szczepy bakterii probiotycznych i wykazano istotną statystycznie poprawę samopoczucia u osób, które je przyjmowały.

Bakterie żyjące w naszych jelitach pełnią istotną funkcję z punktu widzenia ośrodkowego układu nerwowego - syntetyzują neuromediatory, które wpływają na funkcjonowanie mózgu. Innymi słowy, to, jakie bakterie wchodzą w skład naszej mikrobioty wpływa na nastrój, jak też na naszą reakcję na stres. Jest to o tyle istotne, że dzięki pre- i probiotykom możemy przywrócić równowagę naszej mikrobiocie jelitowej. Dostępne wyniki badań na zwierzętach i ludziach są bardzo obiecujące. „Zdrowe bakterie” pomogą nam pokonać przewlekły stres.
- tłumaczy dr hab. n. med. Ernest Kuchar.