Poprzedni weekend zdominował obrońca tytułu Niemiec Rene Rast (Audi RS 5 DTM). Wygrał oba wyścigi i awansował w klasyfikacji generalnej cyklu na drugą pozycję. Do lidera Szwajcara Nico Muellera (Audi RS 5 DTM) traci już tylko 10 pkt.

Pierwszy weekend na Zolder nie był udany dla Roberta Kubicy, kierowcy zespołu Orlen Team Art. W pierwszym wyścigu Polak był ostatni 14., w drugim uplasował się nawet na 12. pozycji, ale pomimo tego spadł w klasyfikacji generalnej cyklu na ostatnie, 16. miejsce z dorobkiem 1 pkt.

W drugim niedzielnym wyścigu dotychczas "okupujący" ostatnie miejsce Szwajcar Fabio Scherer (Audi RS 5 DTM) pojechał bardzo szybko, był piąty, otrzymał 10 pkt do klasyfikacji i awansował na 15. pozycję.

Podczas dwóch pierwszych wyścigów w Zolder ekipa Kubicy nie popełniała już takich błędów jak na początku sezonu. Zmiana opon przebiegała w miarę sprawnie, sam kierowca przyznał, że już lepiej "czuł" samochód.

Polak w niedzielę miał nawet przez moment szansę aby walczyć o punktowane miejsce, ale szyki pokrzyżowały mu przepisy. Podczas neutralizacji, po tym gdy zapalił się silnik w samochodzie Holendra Robina Frijnsa, Kubica nie mógł zjechać do pit stopu na zmianę opon, gdyż taki nie jest wliczany do obowiązkowego, jaki trzeba zaliczyć w trakcie wyścigu. W pit stopie zameldował się w tej sytuacji dopiero po tym gdy safety car zjechał z toru.

Po powrocie na tor wyjechał na końcu stawki i strat nie mógł odrobić. W lepszej sytuacji byli zatem wszyscy ci kierowcy, którzy odbyli pit stop wcześniej, przed awarią Frijnsa i neutralizacją. Tak zrobił właśnie m.in. Scherer.