Minister edukacji pytany był w wywiadzie dla wp.pl jak czuje się premier Mateusz Morawiecki.

- Pan premier prowadził posiedzenie rady ministrów, z innego miejsca niż standardowo, nie z Sali Kościuszkowskiej Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, tylko z innego miejsca. Nie było widać jakichkolwiek oznak choroby. Pan premier funkcjonuje w trybie zdalnym

 - odpowiedział Piontkowski.

Przypomniał, że część ministrów już przechodziła kwarantannę, wśród nich był on sam. "W ubiegłym tygodniu byłem na kwarantannie, także funkcjonowałem w trybie zdalnym przez kilka dni" - dodał.

Szef MEN pytany był też, czy wiadomo już, kiedy premier będzie miał wykonany test na obecność koronawirusa.

- Według zaleceń sanepidu taki test powinien się odbyć między piątą a siódma dobą od momentu kontaktu, bo tyle potrzeba czasu, aby pojawiły się ewentualne oznaki choroby. Wcześniejsze robienie testu nie ma sensu, ponieważ nie będą to testy wiarygodne

 - poinformował.

Odniósł się też do pytania, czy ktoś jeszcze z rządu ma podejrzenie o zakażenie koronawirusem lub jest na kwarantannie.

- Na razie nic mi nie wiadomo o tym, aby jakieś inne osoby z rządu były na kwarantannie

 - powiedział Piontkowski.

Minister edukacji pytany był także, gdzie premier odbywa kwarantannę, czy jest to przestrzeń przygotowana wcześniej na wypadek konieczności odbycia kwarantanny przez szefa rządu, wicepremiera lub któregoś z ministrów. "Nie wiem, gdzie jest to miejsce. Pan premier tego nie zdradza. Ja mogę powiedzieć o sobie: odbywałem kwarantannę w mieszkaniu w Warszawie, w którym mieszkam na co dzień" - odpowiedział. Dodał, że informację o tym, że ma odbyć kwarantannę otrzymał w drodze z Białegostoku do Warszawy i dlatego zdecydował się na odbycie jej właśnie w Warszawie, a nie w Białymstoku, skąd pochodzi.

- Przebywałem przez kilka dni w osamotnieniu. Nie jest to przyjemne. Człowiek po kilku dniach zaczyna doceniać to, że po prostu może wyjść na podwórko

 - powiedział szef MEN. Jak mówił, uczucia, jakie towarzyszą kwarantannie, są podobne do tych, które wszyscy odczuwali wiosną w czasie lockdownu.