Rozmawiając z arizońską stacją telewizyjną KTVK Biden opowiadał o swojej polityce wobec równouprawnienia kobiet i jej znaczeniu dla gospodarki. „Jest stare powiedzenie przypisywane Chińczykom. Mówi „kobiety trzymają połowę nieba” - powiedział - „Wiesz co? To powód dla którego żaden kraj nie będzie mógł rywalizować o światową prominencję ekonomiczną jeśli w pełni nie zaangażuje kobiet ze swojego społeczeństwa”. 

Prowadzący ten wywiad dziennikarz uznał, że słowa Bidena dowodzą jego oddania sprawie równouprawnienia. Inni zauważyli jednak co innego. To „chińskie przysłowie” to bezpośredni cytat z przewodniczącego Chińskiej Partii Komunistycznej Mao Zedonga, uznawanego za najstraszniejszego zbrodniarza komunistycznego w historii. 

Walka o równouprawnienie kobiet była elementem jego „Rewolucji Kulturalnej”. Ten program został przez niego wprowadzony na początku lat sześćdziesiątych. Miał naprawić błędy wcześniejszego „Wielkiego Skoku”, który kosztował życie kilkudziesięciu milionów Chińczyków, i do końca usunąć elementy chińskiej kultury niezgodne z socjalizmem. Jednym z jej elementów było wprowadzenie „równouprawnienia” kobiet, inspirowanego tym wprowadzonym wcześniej przez Bolszewików. Miało ono na celu skłonienie kobiet do pracy w fabrykach czy na budowach, ale kariera polityczna była dla nich zamknięta. 

Rewolucja Kulturalna przyniosła ze sobą mniej ofiar niż Wielki Skok, szacunki wahają się od setek tysięcy do 20 milionów. Spowodowała jednak w Chinach gigantyczną zapaść cywilizacyjną. Po śmierci Mao Deng Xiaoping doprowadził do aresztowania tzw. Bandy Czworga czyli jego stronników, którzy mieli przejąć po Mao władzę. Następnie cofnął niemal wszystkie postanowienia Rewolucji i dzięki liberalnym reformom zaczął wyciągać Chiny z zapaści nią wywołanej. 

To nie jest pierwszy raz kiedy Biden zacytował Zedonga. To samo zdanie wygłosił podczas przemówienia pod koniec sierpnia w którym ogłosił, że jego kandydatem na wiceprezydenta będzie Kamala Harris. Użył tej frazy również podczas wirtualnej imprezy zbierającej środki na kampanię, która miała miejsce w lipcu. Wtedy nazwał ten cytat „starym chińskim przysłowiem”. 

Zamiłowanie Bidena do cytowania Mao zapewne wynika z tego, że jego wysoko postawionym doradcą jest Anita Dunn, która wcześniej pracowała w tej roli dla Obamy. W 2009 roku podczas rozmowy z uczniami szkoły średniej nazwała Mao „swoim ulubionym filozofem politycznym” i zestawiła go z Matką Teresą. Podała jego zwycięstwo w wojnie domowej jako przykład tego, że w polityce nie można się poddawać nawet, jeśli wydaje się, że nie ma się szans na zwycięstwo.