U Winiarskiego zakażenie SARS-CoV-2 stwierdzono w środę. 37-letni szkoleniowiec źle poczuł się w niedzielę – miał bardzo silny ból głowy i dreszcze, był także mocno osłabiony. We wtorek wieczorem stracił również węch oraz smak i tego dnia wykonano mu test na obecność koronawirusa.

Od Michała Winiarskiego rozpoczęła się druga fala koronawirusa w Treflu Gdańsk

Po jego dodatnim wyniku badaniom zostali poddani trzej zawodnicy i dwaj członkowie sztabu szkoleniowego, którzy, podobnie jak pierwszy szkoleniowiec, nie zostali zainfekowani w okresie przygotowawczym. Testy przeprowadzono także pięciu osobom z administracji, które mają najbliższy kontakt z drużyną.

SARS-CoV-2 potwierdzono u Mariusza Wlazłego i Niemca Moritza Reicherta, jednego członka sztabu oraz dwóch pracowników biura. Jedna osoba z administracji czeka jeszcze na wynik badań.

Cztery z pięciu osób, które otrzymały dodatnie wyniki testów miały dreszcze, bóle głowy, mięśni i stawów, były też ogólnie osłabione. Te dolegliwości występowały przez dwa-trzy dni, obecnie wszyscy czują się dobrze. Jedna osoba przechodzi natomiast zakażenie w sposób bezobjawowy. Wszyscy przebywają w izolacji domowej, która jeśli nie pojawią się inne objawy, zostanie zakończona po 10 dniach od otrzymania wyniku testu.

Pomimo absencji Wlazłego i Reicherta środowy mecz z PGE Skrą Bełchatów w Gdańsku odbędzie się zgodnie z planem (wcześniej wiadomo było, że spotkanie rozegrane zostanie bez kibiców). Gospodarzy poprowadzi asystent Winiarskiego Roberto Rotari.

Pierwszy przypadek koronawirusa wykryto w Treflu 24 lipca, a drugi dwa dni później. W sumie w drużynie potwierdzono go wówczas u 16 osób – 13 zawodników (12 z pierwszego zespołu i jednego młodego gracza, który trenował z seniorami) oraz trzech członków sztabu szkoleniowego.