Do wypadku doszło o godz. 8:05 czasu miejscowego (godz. 3:05 w Polsce). W autokarze znajdowali się robotnicy z fabryki działającej w prowincji Samut Prakan, którzy zdążali na modły do jednej ze świątyń buddyjskich. Ich wizyta miała związek z końcem tzw. Vassy - trzymiesięcznych rekolekcji, jakie są prowadzone zazwyczaj przez trzy miesiące pory deszczowej, od lipca do października.

- W zlokalizowanej 63 km na wschód od Bangkoku stacji Khlong Kwaeng Klan nie ma dróżnika, ani opuszczonych barierek przy przejeździe na torach, a o zbliżaniu się pociągu informuje jedynie sygnalizacja świetle

- wyjaśnił gubernator.

Obiecał, że przegrody regulujące przejazd przez tory zostaną zainstalowane natychmiast po wykarczowaniu drzew i krzaków, które rosną tuż przy drodze.

Autobus, który zderzył się z pociągiem towarowym, rozpadł się na części. Pociąg nie wypadł z torów.