Wczoraj w Polsce zakończyły się protesty "antycovidowe". - Jak panowie patrzą na ten problem? W gruncie rzeczy to jest poważny problem, ponieważ jest grupa obywateli, która nie chce się podporządkować przepisom sanitarnym, która uważa, że są one nakierowaniem na to, żeby ograniczać wolność - zauważyła Katarzyna Gójska.

- Sam chciałbym poprotestować przeciwko epidemii, ponieważ wszyscy byśmy chcieli, żeby jej nie było, ale ona jest. Niestety ona zabija, nie tylko zabija ludzi, ale też gospodarkę. Ograniczenie jej jest po prostu niezbędne. Niestety w Sejmie są posłowie, którzy mówią, że to jest wymyślona pandemia, że jej po prostu nie ma i nie będą się podporządkowywać rygorom i niestety drastyczne sceny, które dotyczą parlamentu przenoszą się na ulice, bo część ludzi mówi, że skoro mówią, że nie ma pandemii, to my też będziemy protestować. To jest bardzo niedobre, ponieważ takie protesty także powodują rozsiewanie się pandemii 

- powiedział Marek Suski. 

Polityk Prawa i Sprawiedliwości ocenił, że mówienie o tym, że przymus zakładania maseczek jest niekonstytucyjny, to jest rzecz, która może doprowadzić Polskę do katastrofy. - Ja nie wiem, czy ci ludzie chcą, żeby ta pandemia się rozprzestrzeniała, czy rzeczywiście uważają, że jej nie ma. Patrząc po tych statystykach śmiertelności i zachorowań, jeśli będzie taka duża grupa lekceważąca, to będziemy zmierzali do katastrofy epidemiologicznej - ocenił.

- Teorie spiskowe w takich sytuacjach zawsze się pojawiają i jakaś część społeczeństwa po prostu tak uważa, co jest oczywiście błędem. Nawet jak się nie wierzy politykom, to należy posłuchać, co mówią fachowcy, lekarze, którzy się tym zajmują. Oni się wypowiadają, że trzeba te obostrzenia, które stosuje rząd. stosować i trzeba ich przestrzegać, ponieważ niebezpiecznym zjawiskiem byłoby niekontrolowane postępowanie i niekontrolowana epidemia, która się może rozszerzyć i później będziemy widzieć takie dramaty, jak chociażby we Włoszech, gdzie zabrakło łóżek i respiratorów 

- stwierdził Marek Dyduch. 

- To nie jest wymysł polskich polityków, tylko tak się dzieje na całym świecie, ponieważ mamy problem światowy, która uderza w państwa. Rząd byłby niemądry, gdyby tych rygorów nie wprowadzał.

- dodał poseł SLD.