O sprawie jako pierwszy napisał w piątek portal Fly4Free.pl. Powołując się na relację jednej z uczestniczek wycieczki do Egiptu portal informuje, że duża grupa turystów, która przyleciała do Marsa Alam otrzymała na lotnisku pozytywny wynik na koronawirusa. Turystka zaznaczyła również, że nikt z wycieczkowiczów nie ma objawów koronawirusa. Mówi również o wątpliwościach co do autentyczności testów.

Napisała do nas jedna z klientek biura podróży Itaka, która 6 października wyleciała z Katowic do Marsa Alam. Po wylądowaniu na miejscu, w ramach standardowej procedury na lotnisku w Egipcie wszyscy pasażerowie przeszli testy na obecność COVID-19. O wynikach pasażerowie zostali poinformowani w czwartek o 3 nad ranem i… były to rezultaty dość zaskakujące

- pisze Fly4Free.

Z zamieszczonej na portalu wypowiedzi jednej z pasażerek lotu wynika natomiast, że pozytywny wynik testu na koronawirusa otrzymało 140 osób z Polski. Mają to być turyści zarówno z Katowic, jak i Warszawy. Turyści obecnie mają być zamknięci w pokojach hotelowych bez możliwości wyjścia.

Z kolei według informacji rmf24.pl na przymusowej kwarantannie w egipskim hotelu znajduje się aż kilkuset Polaków. "Nie wiemy dokładnie, o co chodzi. Najpierw powiedzieli nam, że wykryto koronawirusa u półtorarocznego dziecka, teraz mówią, że jest wśród nas dorosła osoba chora" - mówią turyści w rozmowie z RMF FM.

Portal podaje również - powołując się na informacje z MSZ - że sprawę polskich turystów w Egipcie monitoruje konsul w Kairze, który "pozostaje w kontakcie z osobami zgłaszającymi się telefonicznie oraz mailowo do urzędu". Ma on również informować o procedurach medycznych obowiązujących w sytuacji epidemiologicznej.

Turyści, którzy po wyjeździe do Egiptu zostali poddani przymusowej kwarantannie mówią natomiast, że czują się pozostawieni bez pomocy.

Jak podaje portal Fly4Free, również biuro podróży Itaka, z którym polecieli turyści sugeruje, że "być może testy były przeprowadzane mało precyzyjnie".

Jesteśmy w tej sprawie w stałym kontakcie ze stroną egipską, na miejscu są również nasi rezydenci. Sytuacja dotyczy dużej części turystów, nie całego samolotu. Na poprzednich przylotach liczba pozytywnych wyników była pojedyncza i sporadyczna, więc w tym przypadku taka ilość wyników pozytywnych sugeruje być może małą precyzyjność badania

– napisała w odpowiedzi dla portalu Itaka.

Jak poinformowało biuro, część turystów już przeprowadziła powtórne badania i obecnie oczekuje na wyniki. "Ewentualna kwarantanna ma trwać maksymalnie 10 dni" – poinformowała Itaka.