Lewaccy przestępcy eksmitowani z berlińskiego "skłotu". Padł ostatni symbol radykalnej lewicy

W Berlinie rozpoczęła się w piątek rano policyjna operacja eksmisji mieszkańców domu przy Liebigstrasse 34 w dzielnicy Friedrichshain. "Liebig 34” uznawany jest za jeden z ostatnich symboli radykalnej lewicowej sceny w mieście. - Lewicowi brutalni przestępcy zajmowali ten dom zbyt długo i terroryzowali okolicznych mieszkańców - uważa Jan-Marco Luczak z CDU.

zrzut ekranu z YouTube/@AFP_News_Agency

Ponieważ lewicowe organizacje ekstremistyczne zapowiedziały walkę o dom, w akcję zaangażowano duże siły porządkowe - 1500 policjantów i funkcjonariuszy służb ratowniczych z ośmiu niemieckich krajów związkowych.

Skrzyżowanie przed domem zostało w czwartek wieczorem całkowicie odgrodzone. Policja zajęła również okoliczne dachy. W nocy z czwartku na piątek w niektórych miejscach Berlina płonęły opony samochodowe, kontenery na śmieci i budynek gospodarczy na stacji kolei miejskiej Tiergarten.

W piątek rano służby ratownicze otworzyły zabarykadowane wejście za pomocą łomów i pił łańcuchowych. W tym samym czasie inni funkcjonariusze weszli na rusztowanie i przy pomocy przecinarek dostali się do wnętrza przez okno na piętrze - pisze portal rbb24.

Wyprowadzono 20 mieszkańców, tylko kilku stawiało opór. Według policji będą oni przesłuchani, ale nie zostaną zatrzymani.

Jak pisze dziennik "Die Welt" wcześniej setki demonstrantów zebrały się na sąsiedniej ulicy. W większości młodzi ludzie, przeważnie ubrani na czarno krzyczeli: "Domy dla tych, którzy w nich mieszkają", "Wstydź się" czy "Cały Berlin nienawidzi policji". Doszło do przepychanek z policją.

Jan-Marco Luczak (CDU), rzecznik parlamentarnej frakcji Unii ds. Prawa i ochrony konsumentów w Bundestagu, napisał w krótkim komunikacie, że eksmisja jest spóźniona, a "lewicowi brutalni przestępcy terroryzowali okolicznych mieszkańców".

W 2018 roku, po dziesięciu latach, w "Liebig 34” zakończyła się umowa najmu komercyjnego, którą lewicowe stowarzyszenie zawarło z właścicielem domu. Ponieważ członkowie wspólnoty nie chcieli się wyprowadzać, właścicielka pozwała stowarzyszenie, które określa się jako "projekt domu anarcha-queer-feministycznego Liebig 34”.

Pod koniec sierpnia cywilny wydział sądu okręgowego nakazał przekazanie budynku. W czwartek, na dzień przed planowaną eksmisją, sąd apelacyjny odrzucił wniosek adwokata mieszkańców o wstrzymanie wykonania wyroku.

Na lewicowej platformie internetowej obrońcy domu ogłosili w poniedziałek, że "zamykają miasto" w związku z nieuchronną eksmisją Liebigstrasse 34 w Berlinie-Friedrichshain. W swoim oświadczeniu napisali, że chcą doprowadzić "patriarchat kapitalistyczny do blokady atakiem na sieć kolei miejskiej S-Bahn".

Tego dnia doszło do zakłócenia pracy berlińskiej kolei S-Bahn w wyniku podpalenia kabla. Do podpalenia przyznała się "komórka feministyczno-rewolucyjno-anarchistyczna".

 

 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#radykalna lewica #środowiska lewicowa #Antifa #skłot #Liebig 34

am
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo