Według śledczych, 50-letni mężczyzna mógł prowadzić działalność sutenerską od co najmniej pięciu lat.

- Do tego celu stworzył sobie skrupulatne zaplecze logistyczne. Wynajął dwa mieszkania. W sypialniach zamontował kamery, które na pierwszy rzut oka wyglądały jak małe skrzynki od bezpieczników instalacji elektrycznej. Nie wzbudzały one żadnych podejrzeń, a mężczyzna mógł dokładnie wyliczyć, ilu było klientów i jakie zyski przyniosły mu wynajęte panie

 - powiedział rzecznik mokotowskiej policji.

Podkomisarz wskazał, że mężczyzna pod różnymi imionami założył kilka kont z ogłoszeniami na kilku portalach erotycznych. Jak ustalili policjanci, to w sieci mężczyzna miał werbować kobiety do płatnych usług erotycznych oraz klientów.

- Dziennie umawiał kilka spotkań. Z zatrudnionymi paniami dzielił się zyskami po 50 procent. Koszty, jakie ponosił miesięcznie związane z wynajęciem nieruchomości oraz opłacaniem stron internetowych opiewały na około 10 tys. zł. Po odliczeniu kosztów miesięcznie potrafił zarobić około 80-90 tys. złotych

- wyliczył policjant.

50-letni mężczyzna został zatrzymany kilka dni temu, gdy wsiadał do swojego samochodu w jednym z garażów podziemnych.

- Policjanci znaleźli przy nim pistolet Walther na gumowe kule, który do złudzenia przypominał prawdziwą broń palną

- podał.

- Wspólnie z mężczyzną poszli do jego mieszkania, w którym w trakcie przeszukania zabezpieczyli kalendarze z notatkami, ponad 20 tys. zł w gotówce, kamerki, kilka telefonów komórkowych, dwa laptopy, za pośrednictwem których był zalogowany na erotycznych portalach randkowych. Na twardych dyskach przechowywane było kilka tysięcy zdjęć aktów i pań, których usługi były oferowane

- tłumaczył.

Wyjawił również, że podczas przesłuchania 50-latek początkowo zaprzeczał swojej działalności.

- Jednak po kilkunastu godzinach przemyśleń i rachunku sumienia przyznał się, zobowiązując się do współpracy. W tej sprawie policjanci przesłuchali już sześć pokrzywdzonych kobiet. Lista pozostałych jest otwarta

- podał.

Mężczyzna usłyszał zarzut sutenerstwa. Prokurator zdecydował się objąć 50-latka dozorem policyjnym. 50-latek będzie musiał meldować się na komendzie trzy razy w tygodniu.

Za zarzucany czyn może mu grozić do 5 lat więzienia.