Jak powiedziała dziś oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku Karina Kamińska, policjanci od 20 czerwca tego roku pracowali nad sprawą pobicia przy użyciu niebezpiecznych narzędzi 26-latka z Gdańska oraz zniszczenia jego samochodu przez kilku zamaskowanych mężczyzn.

"Zgłoszenie o przestępstwie otrzymaliśmy w nocy. Dyspozytor WCPR przekazał oficerowi dyżurnemu, że przed jednym z bloków na Osowej ma leżeć pobity i zakrwawiony mężczyzna"

- powiedziała Kamińska.

Na miejsce interwencji pojechał najbliższy patrol, który zastał tam opatrywanego przez pogotowie pokrzywdzonego. Mężczyzna powiedział policjantom, że gdy wychodził z samochodu, został zaatakowany przez kilku nieznanych mu mężczyzn, którzy pobili go, zaatakowali pałkami teleskopowymi, pocięli maczetą i nożem.

"Mężczyzna miał pocięte ciało, głowę, połamane kończyny. Sprawcy zniszczyli też jego samochód, w którym powybijali szyby, pocięli tapicerkę, uszkodzili karoserię"

- dodała Kamińska.

Po interwencji policjanci dowiedzieli się, że pokrzywdzony jest osobą poszukiwaną do odbycia kary blisko pół roku pozbawienia wolności. Mężczyzna notowany był ponadto za przestępstwa przeciwko życiu i zdrowiu. Pobity nie chciał powiedzieć nic na temat ewentualnych sprawców. Milczał też na temat motywu.

Policjanci w pobliżu samochodu pokrzywdzonego znaleźli maczetę, którą został zaatakowany.

Funkcjonariusze ustalili, że głównym podejrzanym o napaść jest 25-letni mieszkaniec Rumi. Według nieoficjalnych informacji mężczyzna jest chuliganem Arki Gdynia. Do zatrzymania doszło kilka dni temu w jednym z mieszkań na terenie Rumi.

Policjanci w jego mieszkaniu zabezpieczyli niebezpieczne narzędzia, takie jak pałki teleskopowe, noże, broń pneumatyczną, miotacz gazu, środki pirotechniczne w postaci rac, amunicję, naboje startowe.

Zabezpieczone przedmioty zostały przekazane do badań biegłemu z zakresu balistyki. Policjanci na poczet przyszłych kar w mieszkaniu 25-latka zabezpieczyli również kilka tysięcy złotych.

"Mężczyzna został doprowadzony do prokuratury, usłyszał zarzut pobicia przy użyciu niebezpiecznych narzędzi, w wyniku którego pokrzywdzony został narażony na bezpośrednie niebezpieczeństwo utarty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu"

- powiedziała Kamińska.

Prokurator podkreślił w zarzutach chuligański charakter tego czynu. Zatrzymany usłyszał też zarzut zniszczenia samochodu. Sąd zdecydował o jego aresztowaniu.

Mężczyźnie grozi 8 lat pozbawienia wolności.