Niemal równo rok temu Joshua Cheptegei został w Dausze mistrzem świata na dystansie 10 000 metrów. W Walencji  24-letni Ugandyjczyk uzyskał czas 26.11,00 i poprzedni rekord - należący od 2005 roku do Etiopczyka Kenenisy Bekele - poprawił o ponad sześć sekund.  Jeszcze w sierpniu, w mityngu Diamentowej Ligi w Monaco, Cheptegei odebrał również Bekele rekord globu na 5000 m.

Noc rekordów świata w Walencji

22-letnia Letesenbet Gidey osiągnęła rezultat 14.06,62, który jest ponad cztery sekundy lepszy od poprzedniego - jej rodaczki Tiruneshy Dibaby, uzyskanego w 2008 roku w Oslo.

Oprócz "zajęcy" na wcześniejszym etapie biegu, na ostatnich dwóch kilometrach zawodnikom towarzyszyła nowinka technologiczna w postaci niebieskiej linii falowego pomiaru tempa, która pokazywała im, jak szybko powinni biec, by ustanowić rekord globu.

Oba rekordy padły w obecności 400 widzów na stadionie Turia, głównie przedstawicieli sponsorów, dziennikarzy i organizatorów.