Film Grzegorza Brauna „Towarzysz Generał idzie na wojnę” obnaża powszechne kłamstwa nt. stanu wojennego i rzekomej konieczności jego wprowadzenia. Reżyser podpiera się w tym znakomitymi środkami artystycznymi: mocną muzyką, świetną grafiką i dobrym montażem. Film będzie w przyszłą środę dodatkiem do tygodnika „Gazeta Polska”.

Film zaczyna się dość niepozornie – planszą z biografią Wojciecha Jaruzelskiego: „ur. 1923, od lat 40. tajny współpracownik sowieckiej informacji wojskowej (TW „Wolski”), działacz komunistyczny (członek PPR i PZPR) aktywny w  zwalczaniu polskiego podziemia niepodległościowego i  Kościoła katolickiego, wykonawca czystki antysemickiej w  wojsku (1967–68), inwazji na Czechosłowację (1968) i zbrodni na Wybrzeżu (1979). Wydarzenia lat 1980–81 postawiły go wobec niezwykłej szansy (…)”.

To CV towarzysza Jaruzelskiego jest tylko wstępem do opowieści o uległości PZPR względem Kremla, popartej dokumentami i  analizami historyków. Sławomir Cenckiewicz mówi w filmie, że Jaruzelski „Breżniewowi wręcz przysięgał zniszczenie Solidarności”. Film jednak pokazuje znacznie więcej.

Instrukcje dotyczące wprowadzenia stanu wojennego nie szły bynajmniej z Kremla. Ich autorem był tow. Jaruzelski. Mało tego. Kreml nie chciał ingerować w  relacje między PZPR-em a  Solidarnością i rozważał dalsze warianty. Nawet takie, w których Polska stałaby się krajem socjaldemokratycznym czy kapitalistycznym. Nie było mowy o żadnej interwencji zbrojnej. Realizacja wolnościowych aspiracji Polaków spotkałaby się z restrykcjami gospodarczymi. W dokumentach sowieckich wykluczano interwencję wojsk ZSRS. Historycy ze zdumieniem przyznają, że ten kremlowski dystans był dla Polski ogromną, niewykorzystaną szansą.

Dlaczego więc Jaruzelski dążył do wprowadzenia stanu wojennego? Chciał bronić socjalizmu, a przede wszystkim swojej pozycji wobec społeczeństwa. Nie wobec Kremla. – Nie było kwestii, czy Sowieci wejdą, czy nie. Nie było takiego zagrożenia. Zagrożeniem było to, że stracą władzę (Czesław Kiszczak i Wojciech Jaruzelski – red.), więc próbowali ją ratować – mówi historyk Włodzimierz Bukowski.

Film polecamy szczególnie tym publicystom, którzy w  rocznicę wprowadzenia stanu wojennego tradycyjnie będą zapraszali do swoich programów towarzysza Jaruzelskiego jako bohatera, który „wybrał mniejsze zło”.

NIE PRZEGAP!
W środę 12 grudnia film Grzegorza Brauna „Towarzysz Generał idzie na wojnę” będzie dodatkiem do „Gazety Polskiej”.