We wrześniu br. przewodniczący I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Rafał Wagner wydał postanowienie zakazujące dziennikarzowi „Gazety Polskiej” Piotrowi Nisztorowi publikacji treści związanych ze Zbigniewem Bońkiem. Podobne postanowienie dotyczy wydawcy „Gazety Polskiej Codziennie”. W związku z burzą, jaka wybuchła wokół tej skandalicznej decyzji, Zbigniew Boniek, Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej, wydał jednak oświadczenie. - Poprosiłem swoich prawników, by wsparli wniosek strony pozwanej o zniesienie zabezpieczenia powództwa w każdej z prowadzonych dla mnie spraw - deklarował.

Wcześniej za artykuły o "kopertach" Tomasz Grodzki, który konsekwentnie zaprzecza oskarżeniom o przyjmowaniu łapówek, pozwał dziennikarzy opisujących ten proceder. Skierował m.in. prywatne akty oskarżenia.

Tymczasem wczoraj w Sądzie Okręgowym w Warszawie odbyła się rozprawa w procesie, jaki Ringier Axel Springer Polska wytoczył Samuelowi Pereirze za jego komentarze w mediach społecznościowych dotyczące publikacji, jakie ukazały się nakładem tego wydawnictwa.

- Wygląda na to, że dla RASP prawo prasowe do krytyki, czy artykuł Konstytucji RP mówiący o wolności słowa nie istnieje

- mówił w sądzie Pereira.

RASP domaga się od szefa portalu TVP Info przeprosin i 100 tysięcy złotych przekazanych na cele społeczne. Pozew cywilny dotyczy kilkudziesięciu wpisów Pereiry z Twittera i Facebooka, dotyczących polityki RASP, bądź działania dziennikarzy tego wydawnictwa. Dziennikarz miał pisać w nich m.in., że ""Fakt" jest niemieckim tabloidem", "linia programowa RASP jest tworzona pod dyktando Niemiec", prezes wydawnictwa "Mark Dekan jest niemieckim nadzorcą", a RASP działa w interesie Niemiec, czym zdaniem RASP naruszył dobra osobiste wydawnictwa.

Do sprawy odniosła się także na Twitterze posłanka PiS Joanna Lichocka.

"Warto na temat tych kolejnych prób niemieckiego wydawnictwa zastraszania dziennikarzy zwołać sejmową komisję kultury i środków przekazu. Zaproponuję to prezydium komisji"

- zadeklarowała.

- Dziś, podczas posiedzenia komisji kultury, zwrócę się o zwołanie specjalnej komisji poświęconej podobnym pozwom. Mam nadzieję, że spotka się to z pozytywnym odbiorem, gdyż sprawa wydaje się ważna i należy wysłuchać dziennikarzy. Dotyczy to nie tylko redaktora Pereiry, ale również m.in. Cezarego Gmyza, Witolda Gadowskiego czy redaktorów z tygodnika "Sieci", "Gazety Polskiej" i portalu niezależna.pl

- wskazała Joanna Lichocka w Polskim Radiu 24.

O tym, że sejmowe komisje najprawdopodobniej zajmą się nękaniem dziennikarzy, poinformowała na Twitterze Dorota Kania: