Tomasz Sakiewicz zapytał, czym będzie różnił się nowy rząd premiera Morawieckiego od poprzedniego. 

- Przede wszystkim teraz mamy ogromne wyzwania związane z koronawirusem, w związku z tym trzeba dostosować strukturę rządu do tego, żeby szybko podejmować decyzje, ale również też aby łagodzić pewne napięcia polityczne, które były wcześniej w koalicji. Stąd też bardzo ważna decyzja, jeżeli chodzi o wejście do rządu pana Jarosława Kaczyńskiego na funkcję wicepremiera, ale oprócz tego również konsolidacja poszczególnych ministerstw. W tej chwili będzie czternastu tzw. resortowych ministrów, czyli mniej niż dotychczas, plus kilku ministrów bez teki. To pozwoli łatwiej koordynować prace pomiędzy resortami, a to jest ważne zwłaszcza w kontekście kryzysu gospodarczego wywołanego koronawirusem, ale także w ramach tych ambitnych planów reform, które przecież Zjednoczona Prawica zapowiadała w swoim programie wyborczym

- stwierdził Piotr Müller. 

Rzecznik rządu wyjaśnił, że pierwsze posiedzenie nowego rządu odbędzie się w formie wideokonferencji a nie na sali plenarnej. 

Tomasz Sakiewicz zapytał ponadto, czy wiadomo, kiedy zostanie zaprzysiężony nowy minister edukacji Przemysław Czarnek. Polityk ten nie objął jeszcze swojej teki, ponieważ okazało się, że jest zakażony koronawirusem. 

- Wydarzy się to, kiedy tylko będzie to możliwe, czyli kiedy pan poseł Czarnek będzie mógł być na ślubowaniu, na zaprzysiężeniu, to wtedy obejmie nową funkcje. Spodziewam się, że będzie to maksymalnie kilkanaście dni, chociaż mam nadzieję, że już wcześniej stan zdrowia pana Czarnka pozwoli na to, żeby mógł objąć nową funkcję

- stwierdził. 

Piotr Müller wyjawił, że nowy minister edukacji narodowej czuje się dobrze. - Mam nadzieję, że już wkrótce będzie mógł objąć połączone stery dwóch resortów - podkreślił. 

Rzecznik rządu odniósł się także do sprawy wiceszefowej Parlamentu Europejskiego Katariny Barley, która w wywiadzie, mówiąc o kwestii praworządności stwierdziła, że należy Polskę i Węgry "zagłodzić". Przewodniczący grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów w PE Ryszard Legutko (PiS) złoży we wtorek wniosek o odwołanie wiceszefowej PE. - Czy poza tym wniosek, który zapewne upadnie, my możemy coś jeszcze zrobić? - zapytał Tomasz Sakiewicz. 

- Faktycznie nie ma narzędzi wpływu na panią, która powiedziała tak straszne słowa. Jest próba tłumaczenia teraz, że to o Polsce nie było, tylko o Węgrzech, tak jakby o Węgrzach można było tak powiedzieć, a z kontekstu i tak wynikało, że chodzi także o Polskę. Te tłumaczenia są naprawdę nieudolne. Naprawdę w takich chwilach jest takie słowo, którego można byłoby użyć. Jest to słowo "przepraszam". Wtedy byłyby jeszcze jakoś wiarygodne te tłumaczenia, a w tej chwili oczywiście mamy próbę zasłonienia tych słów, a tak naprawdę niestety w wielu miejscach zasłonięcia intencji. Tak wypowiedziane słowa pokazują de facto intencje niektórych polityków europejskich

- stwierdził Piotr Müller.