Już na początku tygodnia zapowiadano, że planowane jest ponowne przesłuchanie Nowaka, w związku z ujawnionymi niedawno okolicznościami. Nowe zarzuty dotyczą przyjmowania korzyści majątkowych od Wojciecha T., byłego wiceprezesa PGE i Energi za pośrednictwem Leszka K. oraz od byłego prezesa PKN Orlen Dariusza K. za pośrednictwem "osoby trzeciej" – przekazała Polskiej Agencji Prasowej osoba znająca kulisy śledztwa.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prok. Aleksandra Skrzyniarz poinformowała, że na obecnym etapie śledztwa "prokuratura nie informuje o szczegółach zarzutów stawianych podejrzanym, ani o planowanych bądź podjętych już czynnościach procesowych".

Sławomir Nowak został zatrzymany w lipcu 2020 roku, podejrzany jest o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą czerpiącą korzyści z korupcji. Oprócz byłego ministra transportu status podejrzanego w tej sprawie ma już sześć osób.

We wtorek 29 września CBA zatrzymało byłego prezesa PKN Orlen Dariusza K., który w latach 2012-2016 miał udzielić Nowakowi niemal 200 tysięcy złotych łapówki, gdy ten pełnił funkcję ministra transportu. Według prokuratury pieniądze te miały zapewnić K. "korzystne warunki kontraktu".

CBA zatrzymało we wtorek także Wojciecha T. byłego wiceprezesa PGE i Energi, podejrzanego o wręczanie łapówek w zamian za stanowiska w zarządach tych spółek. Wojciech T. miał dwukrotnie przekupić Sławomira Nowaka. Pierwszy raz, gdy ten pełnił jeszcze funkcję szefa gabinetu politycznego Prezesa Rady Ministrów Donalda Tuska. Drugą łapówkę Sławomir Nowak przyjąć miał już jako minister transportu. Kilkadziesiąt tysięcy złotych miało zapewnić Wojciechowi T. stanowisko wiceprezesa spółki Energa. Pośrednikiem w przekazywaniu pieniędzy miał być Leszek K., także zatrzymany we wtorek.

Podejrzani nie przyznali się do stawianych im zarzutów i złożyli wyjaśnienia.