Cichutko, drogutko, ekologicznie [NASZ TEST, GALERIA]

Opel idzie z duchem czasu. Nic więc dziwnego, ze swoim klientom oferuje swoje miejskie auto – corsę - również z elektrycznym napędem. Dzisiaj test tej właśnie wersji.

Z zewnątrz nowa corsa to auto przyjemne dla oka o idealnych proporcjach
fot. Tomasz Jędrzejowski

Z zewnątrz nowa corsa to auto przyjemne dla oka o idealnych proporcjach. Dużo tu modnych ostatnio obłości, samochód cechuje pewna taka powiedziałbym „zawadiackość” w wyglądzie i zabawnie wystające tylne reflektory. 

W środku samochód w wersji elegance cechuje się pełnym wyposażeniem. Co ciekawe wersje elegance aut spalinowych i elektrycznych różnią się znacznie. Tutaj, w elektryku, nie ma miejsca na żadne kompromisy. Jest i znakomita automatyczna skrzynia biegów i automatyczna dwustrefowa klimatyzacja. Trzeba dopłacić tylko (5000 PLN) za nawigację z kompletem map. Też trochę dziwne są te dopłaty w aucie, którego cena przekracza 130 tysięcy złotych…

Samochód dysponuje 136 końmi mechanicznymi mocy, dostępnymi w całej stajni już od włączenia samochodu. Nic dziwnego, że do setki e-corsa rozpędza się w osiem sekund… Jazda jest niemal bezszelestna, a jedyne dźwięki dochodzące do uszu kierowcy przypominają te wydawane przez bardzo cichy tramwaj. Producent podaje zasięg na jednym ładowaniu przeszło 320 kilometrów. Być może da się tą wartość osiągnąć, ale zapewne w trybie eko i z wyłączoną klimatyzacją. Nam podczas testu komputer pokazywał od startu 270 km i zapewne przy normalnej miejskiej lub pozamiejskiej jeździe z użyciem radia, klimatyzacji i innych odbiorników prądu takie są realia.

E-corsa to auto bardzo ciche, znakomicie wyposażone, bezemisyjne, ale również kłopotliwe bo wymagające długotrwałego ładowania. A do tego bardzo drogie. Nowe technologie wciąż słono kosztują

 

Auto na szybkie ładowarce, których wciąż nawet w Warszawie nie ma za dużo, ładuje się ok. 40 minut do 80 procent pojemności akumulatora. Ładowanie ze zwykłego gniazdka, w domu, potrzebuje przeszło doby na dobicie do 100 procent…  A za cenę, jaką trzeba wydać na bezemisyjną e-corsę możecie sobie Państwo kupić w sklepie z oplami np. Insignię w wersji elite ze 165-konnym turbodoładowanym benzyniakiem, o każdej, dowolnie wybranej astrze nie wspominając. Co kto woli…

Dane TECHNICZNE

Silnik automatyczny z elektrycznym reduktorem

Moc 100 kW/136 KM 3673 – 10 000 obr/min

Przyspieszenie 0-100 km/h 8,1 sek

Prędkość max. 150 km/h

Moment obrotowy (Nm/obroty) 260/300-3673

Zasięg: ok.320 km

Czas ładowania: 28 h z domowego gniazdka, ok.40 min. (do 80 procent) w stacji ładowania 100kW

Masa własna/ Dopuszczalna masa 1055/1550 kg

Wymiary (dł./szer./wys. mm) 4060/1435/1488

Pojemność bagażnika 267/1081 litrów

Cena modelu od (wersja color edition) 122 990 zł 

Samochód testowy: ok. 140 000 zł

Wyposażenie m.in.: 6 poduszek, klima aut (opcja)., ESP, alarm, felgi aluminiowe, system multimedialny, czujniki parkowania z tyłu i kamera (opcja)

 

Źródło: niezalezna.pl

Igor Szczęsnowicz
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo