Macron zatelefonował do Putina po rozmowie z Cichanouską w Wilnie, gdzie był na początku tygodnia z oficjalną wizytą. Liderka białoruskiej opozycji, główna rywalka Alaksandra Łukaszenki w sierpniowych wyborach prezydenckich, została zmuszona do wyjazdu z kraju, gdy po wyborach władze zaczęły represje wobec opozycji sprzeciwiającej się uznaniu Łukaszenki za prawowitego prezydenta.

"Prezydent Macron (...) przypomniał, że (Cichanouska) jest otwarta na dialog z Rosją i zachęcił prezydenta Putina do wzięcia tego pod uwagę"

- poinformowała kancelaria francuskiego przywódcy.

Pałac Elizejski dodał, że Macron i Putin podzielają pogląd, że najlepszym rozwiązaniem dla obecnego kryzysu politycznego na Białorusi jest skorzystanie z mediacji Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie (OBWE).

Białoruś to bliska sojuszniczka Rosji, a Moskwa popiera rządzącego od 1994 r. Łukaszenkę, który oficjalnie został ogłoszony zwycięzcą wyborów prezydenckich 9 sierpnia z wynikiem 80,1 proc. głosów. Według białoruskiej opozycji i Zachodu wybory zostały sfałszowane.

Od wyborów na Białorusi odbywają się masowe demonstracje przeciwko 26-letnim rządom Łukaszenki. Tysiące ludzi zostało aresztowanych, a wszyscy główni politycy opozycyjni trafili za kratki lub zostali zmuszeni do wyjazdu z kraju.

Łukaszenka zaprzecza oszustwom wyborczym i twierdzi, że kryzys jest wynikiem wtrącania się Zachodu w wewnętrzne sprawy Białorusi.

Odnosząc się do rozmowy telefonicznej Putina z Macronem, Kreml przekazał, że prezydent Rosji wypowiedział się przeciwko ingerencji z zewnątrz w kryzys białoruski.

"Rosyjski przywódca potwierdził swoje zasadnicze stanowisko, że jakakolwiek ingerencja w wewnętrzne sprawy suwerennego państwa i zewnętrzna presja na prawowite władze są niedopuszczalne"

- podał Kreml.