Chodzi o reportaż poświęcony Gdańskowi, który kilka dni temu wyemitowało niemieckie radio Deutschlandfunk. W audycji tej wypowiedziała się m.in. prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, która oceniła, że wolność w Polsce "jest zabierana po kawałku, to jest przerażające - przecież tak było w III Rzeszy". Mówiła też, że jej mama często płacze, twierdząc, że obecnie jest "gorzej niż za komuny".

Oświadczenie odnośnie słów Dulkiewicz przekazał w czwartek mediom przewodniczący klubu PiS w RMG Kazimierz Koralewski.

Ze zdumieniem i niedowierzaniem przyjęliśmy informację o treści wywiadu, jaki pani prezydent miasta Gdańsk w dniu 29 września 2020 roku udzieliła niemieckiej rozgłośni radiowej Deutschlandfunk. Haniebne i nieprawdziwe stwierdzenia, zamieszczone w organie prasowym obcego państwa, atakujące demokratycznie wybrany rząd Polski za rzekomo prowadzoną walkę z miastem Gdańsk, są kolejnym przykładem wrogości, jaką władze Gdańska traktują władze państwowe

- czytamy w stanowisku.

Jak podkreślili radni PiS, w swojej wypowiedzi prezydent Gdańska "sugeruje homofobię, ksenofobię i antysemityzm, co jest przykładem na propagowanie fałszywej świadomości o polskim społeczeństwie i demokratycznie wybranej przez nie władzy".

Porównanie do III Rzeszy, wysunięte w medium państwa odpowiedzialnego w przeszłości za zakładanie obozów koncentracyjnych i gett, które do dziś zmaga się z ciężarem własnej historii, wygląda na celowy zabieg kształtowania jednoznacznie negatywnych postaw względem Polski

- ocenili radni PiS. Ich zdaniem, porównanie aktualnej sytuacji Polski do czasów III Rzeszy w Niemczech czy ustroju komunistycznego, powołując się na prywatnie wyrażoną opinię swojej matki, "to zabieg demagogiczny i niegodna osoby publicznej próba manipulacji".

Jak należy ocenić prezydenta polskiego miasta działającego na szkodę rodzinnego kraju poza jego granicami, wykazującego się krzywdzącą nieznajomością (lub, co gorsza, celowym zakłamaniem) własnej historii? Przede wszystkim należałoby przypomnieć pani prezydent, że Polacy w całej historii istnienia państwa nie podejmowali działań imperialistycznych, nie zakładali obozów koncentracyjnych i nie dążyli do depopulacji ludzkości, a podczas drugiej wojny światowej zasłynęli nie tylko bohaterstwem, lecz także altruizmem, z narażeniem życia ratując Żydów przed niemiecką eksterminacją

- głosi oświadczenie.

Podkreślono w nim, że "gdyby nie odwaga i determinacja polskiego społeczeństwa, które po pokonaniu Niemców podniosło się, by pokonać komunę, nie byłoby wolnej Europy Wschodniej, a świat wyglądałby zupełnie inaczej". "Z dużą dozą prawdopodobieństwa ani pani Dulkiewicz, ani żaden inny Polak czy Polka nie zostałaby wybrana prezydentem Gdańska" - zaznaczyli.

Jako radni miasta Gdańsk stanowczo sprzeciwiamy się manipulacji i rozpowszechnianiu tego typu oszczerstw. Zwracamy uwagę na to, że manifestacja różnic politycznych ma swoje granice. Jedną z nich wyznacza dbałość o dobre imię Polski

- podkreślili. Ich zdaniem wykroczenie poza te granice byłoby nadużyciem każdej funkcji reprezentacyjnej.

Radni PiS uznali, że "poprzez takie działania, jak ostatni wywiad dla niemieckich mediów, jak również przez prowadzenie polityki samorządowej, która pozwala szydzić z wartości chrześcijańskich" prezydent Dulkiewicz "traci wiarygodność w oczach wielu, dla których prawda i uczciwość jeszcze liczą się w życiu publicznym".