Nie przegrać batalii o wychowanie

  

Organizacja homoseksualistów ma szkolić uczniów poznańskich szkół, a w Gdańsku mamy program Zdrovve Love, w którym pod przykrywką programu zdrowotnego przemycana jest permisywna edukacja seksualna. Nie lepiej jest w Warszawie. Czy polskie władze adekwatnie reagują na sygnały ostrzegawcze wysyłane przez stowarzyszenia rodziców?

Małopolska kurator oświaty Barbara Nowak w jednym z wywiadów przyznaje, że rząd nie do końca zdaje egzamin z odpowiedzialności za obronę szkoły przed LGBT. Jej zdaniem problem nie polega na lekceważeniu zagrożenia, ale niewiedzy. Krok dalej idą organizacje, które podpisały list otwarty do premiera Morawieckiego, w którym apelują o podjęcie działań zmierzających do obrony dzieci i młodzieży przed deprawacją oraz domagają się dymisji ministra edukacji narodowej Dariusza Piontkowskiego. Sygnatariusze zwracają uwagę, że od kilku lat obserwujemy zwiększenie zagrożenia seksualizacji młodzieży w przestrzeni publicznej, promocji ideologii LGBT, a MEN – ich zdaniem – lekceważy zagrożenia wzrastającej aktywności środowisk LGBT i wykazuje się zbyt dużą biernością w zakresie ochrony rodziny.

Standardy edukacji seksualnej

Choć wydaje się, że szansa na przeprowadzenie rewolucji, do której dążą środowiska LGBT, jest w obecnej sytuacji politycznej niewielka, to nie można lekceważyć faktu, że lobby to ma poparcie nie tylko sporej części mediów, opozycji, lecz także europejskich elit. Tym większą czujnością musi się wykazać rząd, bo środowiska LGBT wcale nie zamierzają siedzieć z założonymi rękami. Jak na razie nie mogą urządzać takich eksperymentów, jak w krajach skandynawskich czy Europie Zachodniej, gdzie edukacja seksualna jest obowiązkowa i organizowana według upiornych standardów WHO. Jej fundamentem jest założenie, że centralnym aspektem człowieczeństwa jest subiektywna przyjemność seksualna. Wszystko, co próbuje ją ograniczać, jest złe. I tak dzieci w wieku do czterech lat mają się uczyć odczuwać radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, a ciut starsze zdobywać wiedzę o związkach homoseksualnych czy różnych koncepcjach rodziny. W Polsce próbowano owe standardy włączyć do podstawy programowej szkół w 2013 r., gdy grupa posłów lewicy złożyła w Sejmie projekt ustawy o edukacji seksualnej, który wprost powoływał się na owe standardy. Projekt rok później przepadł w głosowaniu.

Ofensywa ideologii LGBT

Lobby LGBT nie wolno lekceważyć. O sile jego oddziaływania świadczą choćby ataki na małopolską kurator oświaty, a także łódzkiego kuratora, który został odwołany przez Dariusza Piontkowskiego za wypowiedzi dotyczące tego środowiska. Ideolodzy LGBT próbują przemycać treści promujące LGBT m.in. na lekcjach biologii. W jednym z wywiadów zwróciła na to uwagę małopolska kurator oświaty, która twierdzi, że nie jest to już problem marginalny.

Najgorzej wygląda sytuacja w Warszawie. Wprawdzie władze miasta deklarowały, że wycofują się z realizacji postulatów Deklaracji LGBT, ale tęczowe treści są wprowadzone pod przykrywką programu Szkoła Przyjazna Prawom Człowieka. Z materiałów rekomendowanych przez Warszawskie Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń wynika, że ludzie nie dzielą się tylko na kobiety i mężczyzn. Krytykuje się w nich też małżeństwo jako podstawę życia rodzinnego, zachęca uczniów do kontaktowania się z organizacjami LGBT oraz postuluje ustanowienie w szkołach tzw. oficera równości. W materiałach pojawiają się też tezy, że zajęcia wychowania do życia w rodzinie i lekcje religii katolickiej są „obszarem, w którym pojawiają się homofobiczne, obraźliwe teksty”. W Gdańsku realizowany jest zaś program Zdrovve Love, który jest częścią inicjatywy „Wsparcie prokreacji dla mieszkańców Gdańska”. Pod przykrywką programu zdrowotnego w materiałach dla młodzieży znajdziemy takie rewelacje jak ta, że „seksualność jest kluczowym aspektem życia człowieka, większość z nas rodzi się jako mężczyzna lub kobieta, ale nie zawsze tak jest”.

W obronie rodziny

Bez wątpienia Europa Zachodnia i Skandynawia przegrały walkę o wpływ rodziców na wychowanie dzieci w sferze seksualnej, co trafnie zauważył w jednym z numerów „Do Rzeczy” Paweł Lisicki. Rodzi się pytanie, co zrobić, aby nie podzielić losu naszych zachodnich sąsiadów i wielu innych krajów, w których edukacja seksualna jest obowiązkowa, a prezentowane treści zamiast uczyć – demoralizują. Większą aktywnością musi się wykazać rząd, szczególnie MEN. Bardzo ważne, żeby słyszalny w przestrzeni publicznej był głos rodziców. Taką rolę odgrywają portale informacyjne powstałe z inicjatywy rodziców, które zajmują się m.in. ochroną prawa rodziców do wychowywania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Opisują oni te zdarzenia, wskazują stosowne zapisy w prawie, na bazie których można żądać od szkoły przestrzegania obowiązującego w Polsce prawa, czasami interweniują w instytucjach nadzoru. Prężnie działają też stowarzyszenia, które działają na rzecz m.in. powstrzymania wchodzącej do Polski „nowoczesnej edukacji seksualnej”. Prowadzą one prelekcje i spotkania na temat praw rodziców, promują prorodzinne wychowanie seksualne w szkole, reprezentują rodziców wobec władz oświatowych. Podejmują też interwencje w sprawach wizyt kontrowersyjnych osób w szkole, zbierają zgłoszenia z całej Polski o przypadkach łamania praw rodziców, dzieci i młodzieży w placówkach edukacyjnych.

MEN musi się obudzić z letargu. Rząd bagatelizuje niepokojące sygnały wysyłane przez stowarzyszenia rodziców dotyczące przestępczej działalności organizacji LGBT w szkołach. Bierność władz oświatowych przyczynia się do przyzwolenia na deprawowanie dzieci i młodzieży. Rząd PiS nie może chować głowy w piasek, musi wsłuchać się w głos rodziców, by nie przegrać batalii, która na Zachodzie zakończyła się oddaniem dzieci w ręce seksedukatorów.


Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję komentarze...
Tagi

  

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts