Wiceminister spraw zagranicznych Paweł Jabłoński przedstawił Senatowi informacje MSZ na temat stanu polskiej dyplomacji w zastępstwie szefa resortu Zbigniewa Raua. - Pan minister najmocniej przeprasza, nie mógł być osobiście z uwagi na umówioną wcześniej wizytę międzynarodową - wyjaśniał Jabłoński.

Zwracał uwagę na priorytety polskiej polityki zagranicznej. Pierwszym i najważniejszym priorytetem jest bezpieczeństwo, kolejnym silna obecność w Unii Europejskiej i oddziaływanie na Unię, trzecim utrzymanie silnego sojuszu z USA w ramach NATO.

Jabłoński przekonywał, że w ocenie Polski spory niektórych państw europejskich z USA nie mogą przysłaniać strategicznego celu, który nas łączy ze Stanami Zjednoczonymi. Przekonywał, że Polska chce pełnić rolę zwornika między USA, a tymi krajami, które prowadzą ze Stanami Zjednoczonymi spory.

Wskazał, że gdyby nie sojusz państw europejskich z USA nie udałoby się w Europie tak długo utrzymać pokoju. W ostatnich zaś latach "w NATO udało się położyć większy nacisk na obronę wschodniej flanki" - podkreślił.

To jest ważne, mówił, tym bardziej, że Rosja nie zrezygnowała z aktywnej i imperialnej polityki, podejmuje interwencje wojskowe w różnych krajach, a także działania kryminalne.

Polska ma również coraz większe sukcesy w namawianiu innych państw europejskich do tego, żeby Nord Stream 2 - który jest projektem politycznym i militarnym, a nie gospodarczym - objąć sankcjami. Pogląd taki zaczyna zdobywać uznanie także w Niemczech - mówił.

Wiceminister powiedział, że dziś także nasze fizyczne bezpieczeństwo jest lepiej gwarantowane z powodu większej obecności wojsk amerykańskich. "Dziś jesteśmy po prostu bezpiecznym krajem dzięki polityce, którą prowadzimy" - przekonywał Jabłoński.

Odpowiadając na pytania senatorów wiceminister Jabłoński przekonywał, że celem naszej polityki wewnątrz UE było zahamowanie trendu, by w budżecie UE ograniczyć pieniądze na politykę spójności. Odtworzona została bardzo silna grupa przyjaciół spójności, mówił, i dziś do tej grupy dołączyła prawie cała Unia. Wyjątkiem, jak wskazał, są państwa "skąpe". Powstał jednak budżet, który będzie umożliwiać spójność - podkreślił.

Polsce, jak przekonywał, udało się odbudować bardzo silny sojusz w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Budujemy też szerszy sojusz w regionie, co będzie widać na zbliżającym się szczycie Trójmorza w Tallinie - mówił.

- Będziemy konsekwentnie rozczarowywać, bo działamy w interesie obywateli, a nie dyplomatów europejskich - odpowiedział Jabłoński pytany o krytyczne opinie polityków UE wobec zmian w Polsce.

Dopytywany przez senatora Jana Marię Jackowskiego (PiS), czy nie ma zagrożenia, że wdrożony zostanie niemiecki pomysł powiązania budżetu unijnego z oceną praworządności w poszczególnych krajach, Jabłoński przyznał, że ta propozycja jest obejściem traktatów europejskich.

"Jesteśmy zainteresowani, by środki unijne były wydawane w sposób rzetelny i by sposób zarządzania i kontroli był skuteczny" - mówił wiceszef MSZ. "Jednak do uchwalenia takiego mechanizmu nie dojdzie, bo większość krajów UE się nie zgodzi" - przekonywał.

Wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica) pytała, czy jest jakaś przemyślana polityka wobec Białorusi, Ukrainy czy Rosji. Jabłoński przekonywał, że stosunki z Ukrainą są bardzo dobre, a w najbliższym czasie do Kijowa udaje się prezydent Andrzej Duda.

Polska jest też aktywna w sprawie Białorusi - to z inicjatywy premiera Mateusza Morawieckiego odbył się szczyt UE w sprawie Białorusi. Wiceszef MSZ zapowiedział, że na kolejnym szczycie Unii premier zaprezentuje "plan alternatywy" dla Białorusi.

Jeśli chodzi o Rosję, w opinii Polski sankcje nałożone na nią powinny być utrzymane - uznał wiceminister SZ.

Senator Krzysztof Brejza (KO) pytał, dlaczego rząd wciąż nie złożył skargi do Trybunału w Hadze w sprawie zwrotu przez Rosję wraku tupolewa. "Nie jest celem rządu podejmowanie działań dla samych działań" - przekonywał Jabłoński.

Senator Jerzy Czerwiński (PiS) pytał, kiedy będą możliwe ekshumacje polskich ofiar na Wołyniu. Jabłoński odpowiedział, że kwestia ta będzie jednym z tematów rozmów prezydenta Andrzeja Dudy na Ukrainie.

Senator Czerwiński dopytywał też o list otwarty ambasadorów kilkudziesięciu krajów w Polsce, w którym wyrazili poparcie dla wysiłków na rzecz podniesienia świadomości społecznej na temat społeczności LGBT w Polsce. Poinformowała o tym liście na Twitterze ambasador USA Georgette Mosbacher, która sama się pod nim podpisała.

"Mamy strategiczne partnerstwo, w społeczeństwie polskim mamy wysoki poziom przychylności dla USA. Komu zależy, żeby to popsuć?" - pytał senator Czerwiński. "Ja w przypadki wierzę tylko w gramatyce" - dodał. Ocenił też, że list może wpłynąć na gorszy wynik wyborczy ubiegającego się o reelekcję prezydenta Donalda Trumpa wśród Polonii w USA, bo jest ona raczej konserwatywna.

"Zgadzam się, że tego rodzaju działania nie służą dobrze relacjom polsko-amerykańskim" - powiedział Jabłoński. Zaznaczył, że podjęte zostały działania kanałami dyplomatycznymi, by wyjaśnić tę sprawę.

Senator Adam Szejnfeld (KO) pytał wiceszefa MSZ, czy jego zdaniem w Polsce narasta zagrożenie dla mniejszości, zwłaszcza LGBT. Jabłoński zaprzeczył, podkreślając, że wbrew rozpowszechnionym opiniom w Polsce nie ma "stref wolnych od LGBT".