Lichocka stwierdziła w Telewizji Republika, że były minister transportu Sławomir Nowak "z cynizmem podchodził do polityki, podobnie, jak jego patron Donald Tusk".

Zdaniem posłanki w PO "nie ma idei". - Tam nie ma programu, który jest nastawiony na to, żeby zmieniać Polskę, żeby coś robić dla ludzi. Tam jest zadanie, jak formacja, jak grupa kumpli ma się ustawić, jakie zrobić biznesy, kogo gdzie poukładać, żeby można było z tego korzystać - oceniła.

- To jest dosyć przerażające, że taka ekipa rządziła osiem lat krajem i ciągle ma aspiracje, by do tych rządów wrócić. Przypomnę, że niedawno za pana Sławomira Nowaka poręczyła wicemarszałek Sejmu pani Małgorzata Kidawa-Błońska, ręcząc za uczciwość, że przecież zna Sławomira Nowaka. Tutaj nie widać żadnej refleksji w tym środowisku

- podkreśliła Lichocka.

- Platforma wie, że bronić się można zarzutami o upolitycznienie postępowań, próbować powiedzieć własnym wyborcom: "nie, my nie kradniemy, my jesteśmy uczciwi, tylko prześladuje nas władza PiS". I przez długie lata wyborcy PO nabierali się na to, wierzyli w uczciwość takich ludzi jak Nowak. To jest bardzo przygnębiające. Ja współczuję wyborcom PO, bo oni byli oszukiwani bezczelnie i z wielkim tupetem

- zaznaczyła posłanka PiS.

Zdaniem Lichockiej wyborcy PO cały czas są "robieni w pszczółkę" i są oszukiwani.

- Pokazywanie w mediach sprzyjających PO, w tych mediach postkomunistycznych takich postaci, jak Sławomir Nowak jako Europejczyków, liberalnych, nowoczesnych polityków, fachowców trwa cały czas, a jest wielkim, wielkim kłamstwem. Równie dobrze można by tak kreować któregoś z przestępców, dowolnego z aresztu - oceniła.