Wśród trzech osób zatrzymanych przez CBA w śledztwie związanym z byłym ministrem transportu Sławomirem N. jest były prezes PKN Orlen Dariusz Jacek K. oraz były członek zarządu spółek energetycznych Wojciech T., związany m.in. z PGE i Energą - poinformowało dzisiaj TVP Info. Według prokuratury Dariusz K. za posadę w PKN Orlen miał zapłacić byłemu ministrowi transportu Sławomirowi Nowakowi w sumie prawie 200 tysięcy złotych. Łapówki – według śledczych – wręczał regularnie w latach 2012-2016 za pośrednictwem osoby trzeciej, także zatrzymanej przez CBA.

Zapytaliśmy posła Platformy Obywatelskiej Ireneusza Rasia o to, czy w sytuacji kolejnych zarzutów, PO dalej powinna bronić Sławomira N.

- Pan Sławomir N. jest dzisiaj prywatną osobą, więc trudno jest się odcinać od osoby, która nie jest związana z projektem politycznym od lat. Rozumiem, że dzisiaj rządzący chcą doklejać Platformie tę sytuację, ale Sławomir N. na pewno będzie bronił się w tej sprawie. Na temat jego zarzutów wiemy tyle, co z prasy, więc trudno jest się do tego odnieść. To jest sprawa, która powinna być badana i tutaj Sławomir N. jest w tym kontekście stroną w sprawie, a nie Platforma. W związku z tym, że PO nie jest stroną w tej sprawie, trudno zajmować jest stanowisko w tej sprawie. To pytanie nie powinno być zadawane w Platformie

- powiedział.

Sprawa dotyczy jednak Platformy, ponieważ zatrzymania mają bezpośredni związek z czasem, kiedy to Sławomir Nowak był ministrem transportu

- Tych spraw nowych, które są teraz przedstawiane... Słyszę też komunikaty pełnomocnika pana N., który mówi, że się z tym nie zgadza. Niech sąd to zbada. Wiele było takich oskarżeń, które się nie potwierdzały, chociażby sprawa pana senatora Gawłowskiego. Dzisiaj ona przybiera zupełnie inny kształt, kiedy dowiadujemy się, w jakim kierunku idzie postępowanie przed sądem

- stwierdził Ireneusz Raś.

O to, czy Platforma powinna zdecydowanie odciąć się od Nowaka zapytaliśmy także Władysława Teofila Bartoszewskiego z PSL-u. Polskie Stronnictwo Ludowe było koalicjantem PO, kiedy to w rządzie znajdował się Sławomir Nowak.

- Dopóki prokuratura nie przedstawi zarzutów i nie osądzi tego sąd, to trudno ferować wyroki. Znam przypadki biznesmenów, aresztowanych za różnych rządów, których potem zwalniano po roku bez żadnych zarzutów. W związku z tym jestem ostrożny w tej materii. Nie będę jednak radził Platformie, co ma robić
- powiedział.