Jak podała we wtorek podkarpacka policja, schemat postępowania oszustów zazwyczaj jest taki sam. 

„Dzwoni osoba, która ma akcent wschodni, następnie przedstawia się nazwiskiem polsko lub angielsko brzmiącym. Proponuje szybki zarobek - nawet 50 euro dziennie, przy niewielkiej inwestycji, są to zazwyczaj kwoty ok. 200 euro lub 250 dolarów. Warunkiem rozpoczęcia inwestycji jest wpłacenie podanej kwoty na przesłany rachunek bankowy” – informuje policja.

Dodatkowo rozmówca proszony jest o zainstalowanie jednego z programów „Anydesk” lub „Teamviewer”, dzięki którym, jak przekonują oszuści, będzie miał większe zyski.

W rzeczywistości te aplikacje umożliwiają oszustom dostęp do komputera i telefonu, i dają możliwość przejęcia tych urządzeń. "Po ich zainstalowaniu jesteśmy proszeni, aby zalogować się na swoje konto bankowe i w tym momencie zazwyczaj osoby tracą możliwość sterowania swoim urządzeniem" – podała policja.

Następnie z rachunku bankowego przelewane są wszystkie pieniądze, za które oszust kupuje kryptowaluty, a w przypadku braku środków za pośrednictwem bankowości elektronicznej składane są wnioski na różnego rodzaju kredyty i pożyczki. Osoby wielokrotnie również przekazują oszustom skan lub zdjęcie swojego dokumentu tożsamości w celu weryfikacji danych.

Jak zaznaczyła policja, oszuści, aby uwiarygodnić swoją działalność, proponują dostęp do „konta handlowego”, gdzie można obserwować swoje pozorne „zyski”. „Należy tu zaznaczyć, że w przypadku rezygnacji z usługi jest obowiązek wykonania min. 6 operacji na koncie handlowym. Wymóg ten jest określony w regulaminie, który każdy przy zainstalowaniu oprogramowania musi zatwierdzić” – przestrzega podkarpacka policja.