Zajmująca 36. miejsce w rankingu Linette wygrała pewnie pierwszą partię pojedynku z 100. w tym zestawieniu Fernandez, ale potem role się odwróciły i ostatecznie przegrała 6:1, 2:6, 3:6. Polka nigdy wcześniej nie rywalizowała z młodszą o 10 lat przeciwniczką, ale wspólnie trenowały.

Wiedziałam więc, że będzie bardzo groźna. Wówczas jednak nie grałyśmy na korcie ziemnym. W Paryżu w pierwszym secie popełniła bardzo dużo błędów, ja zaś grałam cierpliwie i to przyniosło efekt w postaci pewnie wygranego seta. W drugim grałam za wolno. Dałam jej więcej możliwości, mogła rozwinąć swoją grę. Stosowała więcej skrótów, co na tej nawierzchni jest tym istotniejsze. Ja z kolei grałam krótko, za mało kątowo. Brakowało przede wszystkich długich piłek

- podsumowała Polka.

Magda Linette po meczu pierwszej rundy French Open miała do siebie sporo pretensji

Kanadyjka jest leworęczna, a gra przeciwko takim rywalkom nieraz sprawia praworęcznym tenisistkom.

Na pewno ze względu na to nie mogłam returnować tak agresywnie jak zwykle. Tym bardziej, że był to mój pierwszy mecz na mączce z leworęczną przeciwniczką w tym roku.

Przyznała, że triumfatorka juniorskich ubiegłorocznych zmagań na kortach im. Rolanda Garrosa niczym jej nie zaskoczyła.

Mam poczucie, że wynik był w większym stopniu efektem mojej gry. Duża zależało ode mnie. W tym, że wygrała Leylah, było dużo mojej pomocy

- oceniła poznanianka.

Według Linette kluczowe dla losów tego spotkania były proste błędy, które popełniła w drugiej odsłonie.

Pozwoliło to wrócić do gry Fernandez bez większego wysiłku. Zawodnik na moim poziomie nie powinien takich pomyłek mieć.

Linette niie opuszcza ona jeszcze Paryża, ponieważ zgłosiła się również do debla. Nie jest jeszcze pewna, jak będzie wyglądała dalsza część sezonu w jej wykonaniu.

Nie byłam od kilku miesięcy w domu i chciałabym zobaczyć się z rodziną. Zgłosiłam się do październikowego turnieju WTA w Ostrawie, ale jeszcze nie wiem, czy w nim ostatecznie zagram.