Jak poinformował serwis informacyjny ekumenicznej fundacji „Pro Oriente” w minioną niedzielę biuro prasowe Ormiańskiego Kościoła Apostolskiego opublikowało orędzie Garegina II „do narodu ormiańskiego”. Przypomniał w nim, że siły zbrojne Azerbejdżanu zerwały zawieszenie broni i rozpoczęły ofensywę wzdłuż całej granicy. Nieuzbrojone centra ormiańskie w Górskim Karabachu - w tym stolica Stepanakert - zostały zbombardowane.

W orędziu czytamy:

"Górski Karabach jest częścią naszej ojczyzny, która ponownie wzywa nas do obrony praw naszego narodu, naszej przyszłości i honoru narodowego. Apelujemy do naszego narodu i sił politycznych o zjednoczenie i odłożenie wszelkich sporów w imię obrony ojczyzny. Niech Bóg ma w opiece Górski Karabach i strzeże naszych dzielnych żołnierzy i ich dowódców”.

W poniedziałek włoska katolicka agencja informacyjna „AsiaNews” poinformowała, że strona turecka przetransportowała 4 tys. członków islamskiej milicji z miasta Afrin w północnej Syrii do Baku, aby jako najemnicy, wsparli ataki na Górny Karabach i Armenię. Według doniesień mieliby być oni wynajęci na trzy miesiące i każdy otrzyma żołd w wysokości 1800 dolarów miesięcznie. Agencja „AsiaNews” weszła również w posiadanie nagrania apelu "Sultan Murad-Brigade" (Brygady Sułtana Murada, jednej z islamistycznych milicji wspieranych i wykorzystywanych przez armię turecką w Syrii). W apelu poinformowano m. in., że "wolontariusze z Syrii zostaną rozlokowani na linii frontu na granicy armeńsko-azerbejdżańskiej”.

"AsiaNews" cytuje też rozmowy syryjskich islamistów na kanale "Orient", w których padły słowa krytyki, że "bojownicy" powinni być teraz rozmieszczeni na granicy armeńskiej przeciwko "chrześcijańskim krzyżowcom", zamiast walczyć z Assadem w Idlibie. W wypowiedziach „bojowników”, które udostępniono „AsiaNews” z różnych źródeł, otwarcie mówi się o „świętej wojnie muzułmanów przeciwko chrześcijanom”, a ataki na Górski Karabach i Armenię są częścią tej „świętej wojny”. W międzyczasie do Azerbejdżanu przybył słynny terrorysta Abu Amsha z Hamy w Syrii, który „wyróżnił się” szczególnie w Libii. Jego zwolennicy są uważani za najgorszych „morderców i najemników”, którymi kieruje skrajna nienawiść do „niewiernych chrześcijan”.

Pomimo międzynarodowych apeli o wstrzymanie działań wojennych walki nadal trwają. W nocy z poniedziałku na wtorek w spornym rejonie Górskiego Karabachu doszło do kolejnej wymiany ognia. Azerbejdżan oświadczył, że po jego stronie zginęło dziewięciu cywilów, a 32 zostało rannych. Z kolei separatyści z Górskiego Karabachu ogłosili, że w nocy z poniedziałku na wtorek zginęło 26 kolejnych żołnierzy. Łącznie umrzeć miało już 84 rebeliantów. Ogólna liczba ofiar śmiertelnych sięgnęła 95.

W obu krajach wprowadzono stan wojenny. Najgorsze walki o region od 2016 roku ponownie wybuchły w minioną niedzielę, za co obwiniają się wzajemnie oba kraje. Armenia ma sojusz obronny z Rosją, a Turcja jest sojusznikiem Azerbejdżanu.