Paweł Deresz znów nadaje

  

Paweł Deresz, mąż jeden z ofiar katastrofy smoleńskiej, w PRL zarejestrowany jako agent SB, znów bezpodstawnie powtarza, że to Jarosław Kaczyński kazał bratu lądować w Smoleńsku - choć ani nie ma dowodu na ten "rozkaz", ani nie było lądowania (piloci odchodzili na drugi krąg). 

- Wcześniej czy później zostanie ujawnione nagranie amerykańskich i rosyjskich służb wywiadowczych, które - o czym jestem przekonany - potwierdzi, że w czasie rozmowy Jarosława Kaczyńskiego z Lechem Kaczyńskim padło sformułowanie "lądujcie koniecznie w Smoleńsku" - powiedział Deresz "Faktowi".

Do katastrofy doprowadził - zdaniem Deresza - pośpiech, by za wszelką cenę zdążyć do Katynia, gdzie - "według jego wiedzy" - Lech Kaczyński miał rozpocząć kampanię prezydencką.

Ponieważ Deresz całkowicie lekceważy fakty, aby uderzyć w ten sposób w dobre imię śp. Lecha Kaczyńskiego i jego brata, portal Niezalezna.pl przypomni kilka wydarzeń z życiorysu Deresza. W przeciwieństwie do tego, co opowiada Deresz, są to fakty, a nie bezpodstawne dywagacje:

W 1977 r. Paweł Deresz rozpoczął błyskotliwą karierę w Polskiej Agencji „Interpress” - agendzie komunistycznego wywiadu i kontrwywiadu wojskowego. Do agencji przyjmował Deresza ówczesny szef PAI „Interpress”, płk Mirosław Wojciechowski. Płk Wojciechowski, późniejszy Prezes Radiokomitetu, to wieloletni wysokiej rangi oficer wywiadu wojskowego (Zarządu II sztab Generalnego LWP). Ze służby operacyjnej wywiadu przeniesiony został w 1971 r. do KC PZPR, gdzie miał kierować do 1976 r. Wydziałem Zagranicznym KC PZPR.

Przypomnijmy sobie w tym miejscu listę Wildsteina. Pod pozycją IPN BU 00191/27 oraz IPN BU 1001043/1848 figuruje Paweł Jan Deresz. Otóż nie mamy w tym wypadku do czynienia z przypadkową zbieżnością nazwiska i imienia.

Pod wymienioną sygnaturą IPN kryją się akta agenturalne wytworzone przez Wydział VII Departament II SB MSW (teczka personalna i mikrofilm) dotyczące Pawła Deresza, s. Jana i Pauliny z domu Trombik, urodzonego w Warszawie 23 marca 1937 r.

Według danych rejestrowych, Deresz został pozyskany do niejawnej współpracy z pionem kontrwywiadowczym Służby Bezpieczeństwa w sierpniu 1973 r. Dokładnie rejestracja pod nr 36419 nastąpiła w dniu 13 sierpnia 1973 r. Jednostką operacyjną SB, która dokonała rejestracji Deresza w sieci, to Wydział VII Departament II MSW. Wobec Deresza, ze względu na funkcję II sekretarza POP, jaką pełnił w redakcji ”Kuriera Polskiego”, SB zastosowało zarezerwowaną dla takich przypadków kategorię współpracy i zarejestrowało Deresza jako „kontakt operacyjny”. Wyeliminowanie z sieci agenturalnej nastąpiło w dniu 6 października 1978 r., a materiały operacyjne złożono do archiwum. Eliminacja Deresza jako współpracownika nastąpiła z powodu braku istotnych informacji oraz niechętnego stosunku do współpracy z SB. Deresz został pozyskany w związku z jego bliską znajomością z korespondentem zagranicznym - obywatelem RFN, który był podejrzewany o powiązania z zachodnimi służbami specjalnymi. Zachował się mikrofilm oraz akta operacyjne.


W okresie swojej współpracy z SB Paweł Deresz pracował jako dziennikarz działu zagranicznego „Kuriera Polskiego”; tuż przed jej zakończeniem rozpoczął karierę w PAI „Interpress”.

Po powrocie z placówek w połowie lat 80. ubiegłego wieku (1984), Deresz kontynuował działalność dziennikarską w redakcji „Kuriera Polskiego" na stanowisku zastępcy redaktora naczelnego. W tym mniej więcej okresie ujawnia się udokumentowane zainteresowanie operacyjne Dereszem ze strony komunistycznego wywiadu wojskowego.

Dokładnie w dniu 19 marca 1987 r. nastąpiło zabezpieczenie operacyjne Deresza w Biurze „C” MSW ze strony osławionego Oddziału „Y” Zarządu II Sztabu Generalnego LWP (pismo Szefa Oddziału „Y Zarządu II Szt. Gen. znak 00196/POY/87). W ten sposób organy represji zapewniały sobie wyłączność na daną osobę, a jak powszechnie wiadomo, wywiad wojskowy rozpracowywał obywateli polskich tylko i wyłącznie pod kątem ich werbunku.


Całość blogu Marii Argus, z której pochodzą powyższe fragmenty, TUTAJ.
 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: fakt.pl,niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Zatrzymani za wysadzenie bankomatu

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/jarmoluk/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Policjanci zatrzymali trzech mężczyzn, którzy powodując wybuch włamali się do bankomatu w Cegłowie (Mazowieckie) i usiłowali ukraść z niego pieniądze - powiedział dziś rzecznik prasowy Komendy Stołecznej Policji nadkom. Sylwester Marczak.

Jak przekazał nadkom. Sylwester Marczak w akcji brali udział funkcjonariusze z trzech policyjnych garnizonów.

"Policjanci wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej z Kielc ustalili, że na terenie województwa mazowieckiego planowane jest włamanie do jednego z bankomatów. Biorąc powyższe pod uwagę, do działań zaangażowani zostali policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu, jak również Komendy Stołecznej Policji"

- podał policjant.

Wskazał, że z każdym kolejnym dniem policjanci byli coraz bliżej najważniejszych ustaleń dotyczących między innymi miejsca kradzieży. "Ostatecznie sprawcy działali na terenie powiatu mińskiego" - dodał.

Do zatrzymania doszło pod koniec ubiegłego tygodnia w Cegłowie pod Mińskiem Mazowieckim.

Trzech mieszkańców Kielc w wieku od 30 do 43 lat w nocy i przy użyciu materiałów wybuchowych wysadzili bankomat.

"Wielkim zaskoczeniem dla nich było pojawienie się policjantów. Zostali zatrzymani zanim zdążyli ukraść kasetę z gotówką" - podkreślił nadkomisarz.

Marczak poinformował również, że straty, jakie spowodowali wysadzając bankomat wynoszą 100 tysięcy złotych.

Po zatrzymaniu podejrzanych policjanci przeprowadzili oględziny miejsca zdarzenia zabezpieczając jak największą ilość śladów, w tym zabezpieczono samochód zatrzymanych. "Czynności pozwoliły na ustalenie, że mężczyźni używając mieszaniny gazów technicznych, doprowadzili do zniszczenia bankomatu metodą +na wybuch+, próbując dostać się do pieniędzy" - tłumaczył policjant.

Zatrzymani mężczyźni zostali przesłuchani w prokuraturze, gdzie usłyszeli zarzuty usiłowania kradzieży z włamaniem. Sąd Rejonowy w Mińsku Mazowieckim na wniosek prokuratora zastosował wobec trójki zatrzymanych areszt tymczasowy na trzy miesiące.

Za zarzucane im czyny może grozić nawet do 10 lat więzienia.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl