Prezenterka nie chce zdradzić zbyt wiele. Zaznacza jednak, że zadania, jakie otrzymała w programie, były dla niej sporym wyzwaniem. Cieszy się, że mogła wziąć udział w przedsięwzięciu. 

– Program jest mocno zaskakujący. W dużej mierze polega na improwizacji. Stawiani jesteśmy w nietypowych sytuacjach i musimy odpalić nasze „wrotki wewnętrzne”, więc czasami może nas ponieść. Dużym zaskoczeniem było dla mnie to, że zdecydowałam się zaśpiewać publicznie, zazwyczaj tego nie robię

– mówi w rozmowie z agencją Newseria Lifestyle Katarzyna Cichopek.

Aktorka zaznacza, że formuła programu nie każdemu uczestnikowi może się spodobać, ponieważ jest bardzo wymagająca i dosyć nietypowa. Przyznaje również, że czuła się na planie bardzo komfortowo. Na co dzień jest bowiem osobą pozytywną i lubi żartować. Chciałaby, aby telewidzowie byli usatysfakcjonowani tym, co zobaczą, ponieważ to ich reakcje liczą się najbardziej.

– „Anything Goes. Ale jazda!” jest programem, w którym trzeba mieć duże poczucie humoru i dystans do siebie. Lubię się wygłupiać, jednak z umiarem. Nie przepadam za dowcipami i żartami, które przekraczają granice przyzwoitości. Natomiast przyjemnie jest sprawiać, żeby ludzie po drugiej stronie ekranu cieszyli się, śmiali i dobrze bawili

– tłumaczy.

Katarzyna Cichopek zaznacza, że społeczeństwo w czasie pandemii spragnione jest rozrywki. Ponadto kryzys ekonomiczny, niestabilna sytuacja finansowa oraz lęk o własne zdrowie u wielu Polaków powodowały smutek. W konsekwencji warto chociaż na chwilę oderwać się od codziennych trosk i zrelaksować, oglądając zabawny program telewizyjny.

– W dzisiejszych czasach mamy dużo kłopotów. W ciągu ostatnich miesięcy wiele się wydarzyło. Wydaje mi się, że program, który wywołuje uśmiech na twarzy widza, jest wskazany. Najważniejsze, żeby przekazać dobrą energię i pozytywne emocje. Wówczas, nawet jeśli u kogoś źle się dzieje, będzie mógł pozwolić sobie na chwilę radości

– zwraca uwagę.