Żukowska odnosząc się do planowanego na listopad ogłoszenia nowego programu Lewicy, Żukowska wskazała, czym będzie się różnił od programu Platformy Obywatelskiej.

- Będzie bardziej szczegółowy, ukonkretyzowany, ubrany w ustawy, bardziej skupiający się na sprawach walki z kryzysem klimatycznym oraz walki o prawa socjalne

- powiedziała, dodając, że „Lewica ma to w swoim sercu i swoim programie od zawsze”, jednak chce tym razem doprecyzować program wyboczy z 2019 roku. - To będzie szerszy program, grubsza książeczka, niż ta, która była w wyborach rok temu – dodała.

Pytana, jak jej ugrupowanie zamierza rozwiązać problem koniecznych ze względu na odchodzenie od węgla zwolnień w sektorze górniczym, Żukowska powiedziała, że „należy nie tylko odejść od wydobycia węgla, ale i od korzystania z węgla w energetyce”. - My proponujemy, żeby na Śląsku, który jest kulturowo związany z przemysłem, tworzyć miejsca pracy w tzw. zielonym przemyśle – oznajmiła.

Według Żukowskiej, całkowita rezygnacja z wydobycia i używania węgla w przemyśle musi nastąpić do 2035 roku.

- Jeżeli tego nie zrobimy, to zmiany klimatyczne, czyli roztapianie się lodowców, mogą być już tak zawansowane, że powstaną też zmiany w prądach morskich, których nie da się już odwrócić żadną siłą

- przekonywała rzeczniczka Lewicy. 

Przyznała, że Lewica nie wyklucza konieczności budowania w Polsce elektrowni jądrowych, zaznaczając jednocześnie, że w ramach koalicji istnieją w tym zakresie różnice zdań.

- Lewica Razem jest jednoznacznie za poparciem energii atomowej, Wiosna Biedronia jest przeciwna, Sojusz Lewicy Demokratycznej jest w trakcie własnych prac programowych. (…) Kongres najbliższy właśnie w Płocku będzie dotyczył właśnie energii odnawialnej

- wyjaśniała.

Wskazywała, że główne zastrzeżenia dotyczące elektrowni atomowych dotyczą „kosztów budowy i eksploatacji” tego typu obiektów. Ponownie podkreśliła, że w ramach klubu parlamentarnego Lewicy będą trwały rozmowy na temat jednolitego stanowiska tego ugrupowania ws. energii bezemisyjnej.