Jak poinformował w poniedziałek oficer prasowy KP Policji w Namysłowie, do łask oszustów wraca metoda „na biednego milionera”. Najczęściej przestępcy szukają potencjalnych ofiar w okolicy placówek bankowych, punktów poboru opłat lub lombardów.

"Do przypadkowego przechodnia podchodzi osoba podająca się za milionera i łamaną angielszczyzną opowiada wymyśloną historyjkę. Najczęściej dotyczy ona nagłej blokady karty kredytowej lub zablokowanego konta bankowego. Ponieważ siedziba jego banku jest za granicą, nie może na miejscu wyjaśnić sprawy zablokowanych milionów. Oszust chcąc uwiarygodnić swoją historię o majętnym pochodzeniu, wyciąga z kieszeni „złotą” biżuterię, oferując ją za kilka banknotów. Prosi o kilkadziesiąt lub kilkaset złotych na paliwo w zamian za pokazane pierścionki, łańcuszki i zegarki. Często nalega, aby razem podejść do bankomatu, gdzie ma możliwość zapamiętania kodu PIN" - opisują metodę działania policjanci.

Mieszkaniec Namysłowa, ofiara oszusta, po wypłaceniu pieniędzy pożegnał „cudzoziemca”, który odjechał w nieznanym kierunku samochodem na zagranicznych numerach rejestracyjnych. Dopiero po chwili zauważył, że nie ma już swojej karty bankomatowej, a u jubilera dowiedział się, że kupiona przez niego „okazyjnie” biżuteria nie przedstawia żadnej wartości.

„Pamiętajmy, że przestępcy dokładają wszelkich starań i stosują przeróżne triki, aby wyłudzić pieniądze. Wszystkie metody oszukania niewinnych osób, łączy presja czasu ze strony przestępców. Dlatego, najlepszym sposobem przeciwdziałania jest duża ostrożność przy podejmowaniu decyzji. Jeśli cokolwiek budzi nasze wątpliwości, zakończmy przypadkową rozmowę od razu. Poinformujmy naszych najbliższych o podejrzanej sytuacji. Nie wahajmy się również powiadomić swojego dzielnicowego lub zadzwonić pod numer alarmowy 112”

- apeluje policja.